07-07-2019, 17:38
Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji.
Ja nadal mielę w głowie to wszystko co zostało mi powiedziane (w ostatnim czasie i dawno dawno temu) i czuję, że doszłam do ściany. Niby mamy coś nam przeznaczonego i to nieuchronnie musi się wydarzyć (inaczej nie byłoby to nazwane przeznaczeniem) a z drugiej strony są wróżby które gdzieś..no nie wiem..zaburzają(?) nam pogląd na pewne tematy. Jak coś ma się wydarzyć niedobrego, to lepiej wiedzieć i podjąć kroki, żeby się tak nie stało. A jeśli ma być coś dobrego, to lepiej nic nie ruszać, żeby to do nas doszło. Ale jak się okazuje, że po raz n-ty wróżby się nie sprawdzają, to pozostaje pytanie gdzie tkwi problem. W nas, w naszym myśleniu? Tak sobie czasem myślę, że może u mnie jest tak, że jak coś wiem, to zaczynam to blokować i wtedy nic się nie spełnia ani to dobre ani to złe ( co w tym przypadku jest akurat na rękę). Więc gdzie w tym wszystkim miejsce na przeznaczenie.
Ja nadal mielę w głowie to wszystko co zostało mi powiedziane (w ostatnim czasie i dawno dawno temu) i czuję, że doszłam do ściany. Niby mamy coś nam przeznaczonego i to nieuchronnie musi się wydarzyć (inaczej nie byłoby to nazwane przeznaczeniem) a z drugiej strony są wróżby które gdzieś..no nie wiem..zaburzają(?) nam pogląd na pewne tematy. Jak coś ma się wydarzyć niedobrego, to lepiej wiedzieć i podjąć kroki, żeby się tak nie stało. A jeśli ma być coś dobrego, to lepiej nic nie ruszać, żeby to do nas doszło. Ale jak się okazuje, że po raz n-ty wróżby się nie sprawdzają, to pozostaje pytanie gdzie tkwi problem. W nas, w naszym myśleniu? Tak sobie czasem myślę, że może u mnie jest tak, że jak coś wiem, to zaczynam to blokować i wtedy nic się nie spełnia ani to dobre ani to złe ( co w tym przypadku jest akurat na rękę). Więc gdzie w tym wszystkim miejsce na przeznaczenie.