17-07-2012, 07:20
Aur Ganuz napisał(a):Artur napisał(a):Rozglądam się za kontekstem powstawania, kształtowania, rozwoju w różnych nurtach, wzajemnymi wpływami, nic bowiem nie powstaje w próżni, w izolacji, nie w świecie idei. Te przywykły do przeplatania się, łączenia, dzielenia, koegzystencji, współdziałania.
Arturze, Twoje intencje są trochę niejasne. Bo z jednej strony piszesz, że nic nie powstaje w izolacji, a z drugiej piszesz, że tarot jest niezależny i autonomiczny. Szukanie granic rozumiem, ale albo zakładasz, że istnieje 'czysty' tarot, bez żadnych 'naleciałości' albo nie?
Dobrze. Ujmę to jeszcze inaczej. W biblistyce mówi się często o tzw. problemie synoptycznym i podejmując się rozwiązania problemu tworzone są hipotezy mające udzielić odpowiedzi na pytanie o to, co stanowi jego źródło. Najczęściej wspomina się w takiej sytuacji o koncepcji dwóch źródeł - za jedne przyjmując ewangelię wg. Marka, a za drugie uznając (hipotetyczne, rekonstruowane) źródło Q (stosowne odnośniki w tym temacie można znaleźć w sieci bez większego problemu).
Zastanawiam się (za sprawą uprawianego współcześnie na potęgę synkretyzmu w tym zakresie) czy Tarot , jako idea, nurt, koncepcja filozoficzno-mistyczna, posiadać może swój, także hipotetyczny, odpowiednik źródła Q znany z biblistyki (co samo w sobie jest aktem synkretycznym).
Dlatego w pracy nad i z kartami rozważam równolegle dwie koncepcje. Pierwsza zakłada przemieszanie idei kulturowych, religijnych, gnostycznych, innych, skutkujące powstaniem talii pierwotnych (bez wskazywania na wynalezienie koła jako źródło prac nad samochodem

Ps. Mam nadzieję, że udało mi się odrobinę przybliżyć Tobie, oraz innym uczestnikom wątku, to jakimi ścieżkami błądzą moje myśli i dlaczego tak a nie inaczej wędrują.