Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:214.213
  • Wątków na forum:12.704
  • Użytkownicy:1.941
  • Najnowszy użytkownik:BreannaHou


Napisane przez: Krystyna
02-05-2012, 15:15
Forum: Litoterapia
- Odpowiedzi (10)

   
Celestine
Minerał z grupy Siarczanów.
Jest dość pospolity i szeroko rozpowszechniony.
Nazwa pochodzi od caelum (łac.) = niebo, w nawiązaniu do pierwszego znalezionego okazu.
Została ona nadana w 1798 roku przez niemieckiego mineraloga A. G. Werner.

Celestine jest spotykany w postaci bezbarwnych, mlecznych, białych, żółtych, pomarańczowych lub bladoniebieskich kryształów o pokroju słupkowym, tabliczkowym oraz drobnoziarnistych, zbitych, ziarnistych, blaszkowych, kulistych (o charakterze konkrecji) skupień.
Dobrze wykształcone kryształy tworzą się w geodach i druzach w postaci szczotek krystalicznych.
Jest izostrukturalny z Anglezytem i Barytem.
Jest kruchy i przezroczysty

Miejsca występowania
Namibia, Madagaskar – niebieskie o długości ponad 10 cm, Włochy – (Sycylia), Wielka Brytania, Czechy, Kanada, USA – największe kryształy (do 75 cm i 2–3 kg wagi) pochodzą z wyspy South Bass (jezioro Erie) w stanie Ohio.
W Polsce znaleziony w okolicach Tarnobrzega (towarzyszy siarce), na Kujawach (w solach potasowo-magnezowych), w okolicach Zamościa, Opola, Kazimierza Dolnego.

Zastosowanie
Stanowi główne źródło otrzymywania Strontu
Szlifuje się go tylko dla kolekcjonerów – większość materiału nadającego się do szlifowania występuje w Namibii.
Jest stosowany do produkcji sztucznych ogni oraz w przemyśle szklarskim, w przemyśle ceramicznym, wykorzystywany w pirotechnice, w energetyce jądrowej, do produkcji farb, do produkcji baterii elektrycznych
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Natka
01-05-2012, 16:12
Forum: Sennik - znaczenia symboli
- Brak odpowiedzi

Śnieg – symbol czystości, jeśli jest biały, nieskalany, lśniący.
Może wyrażać chłód mieszkający w duszy.
Błyszczący w promieniach słońca łagodzi samotność.
Widzieć duży zaśnieżony obszar – smutek z powodu żałoby albo zerwania.
Widzieć radośnie padające płatki śniegu – romantyzm.
Jeśli słońce oświetla śnieg – złagodzenie cierpienia.
Widzieć szalejącą burzę śnieżną, zakrywającą widok i blokującą drogi – miłosne frustracje związane z przyszłym związkiem lub konflikty w miłości nieodwzajemnionej lub niemożliwej.
Sny, w którym pojawia się śnieg, są złowróżbne, warto więc dokładniej zanalizować przyczyny swego cierpienia lub samotności, aby wyrwać się z okresu stagnacji.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Natka
01-05-2012, 16:08
Forum: Sennik - znaczenia symboli
- Brak odpowiedzi

Światło – jest granicą, przejściem pomiędzy niewidzialnym a widzialnym, między niedoświadczeniem a doświadczeniem, między niezrozumieniem a zrozumieniem, między walką a zwycięstwem, między niepowodzeniem a sukcesem.
Światło to towarzysz podróży wtajemniczonego, który walczył i zdobył nagrodę za błyskotliwe zwycięstwo. Prawdziwe słońce żyje w sercu wtajemniczonego.
Światło, które znika lub gaśnie – zapowiada utratę opieki, miłości, niepowodzenie aktualnych poczynań. Dla chorych to zapowiedź długiej rekonwalescencji.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Natka
01-05-2012, 16:06
Forum: Sennik - znaczenia symboli
- Odpowiedzi (1)

Pożar – niszczycielska siła, destrukcyjny ogień. Oczywiste niepowodzenie, które niszczy twoje interesy.
Zniszczone przedmioty, zniszczone domy lub płonące ruiny – zapomnienie wydaje się niezbędne, by zacząć od nowa i odnaleźć stabilność w życiu.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: marta1806
01-05-2012, 12:21
Forum: Interpretacje snów
- Odpowiedzi (3)

Witam, dzisiaj w nocy miałam dziwny sen, śnilo mi się ze byłam w swoim domu i patrzyłam na zewnątrz i zobaczyłam ze domy moich sąsiadów palą się i widziałam wszędzie ogień ale ten ogień nie podchodził do mojego domu. Potem widziałam jak kilka młodych drzew przed domem mojego sąsiada płonie ale w rzeczywistości nie ma tych drzew.. potem stało sie coś dziwniejszego, zrobiło się ciemno i juz nie widziałam ognia tylko takie małe białe światełko ktore sie zbliżało i powiedziało mi zebym sie nie martwiła bo moj dom nie spali się i zawsze to światełko mi pomoże.. potem rozbłysło i zrobiło sie bardzo jasno i tak dwa razy a potem był już normalny dzień i widziałam że domy i cała okolica wygladała tak jakby nigdy pożaru nie było.. potem widziałam samolot na niebie i on zrzucił cos białego na ziemie, najpierw myslałam ze to sól ale to raczej był śnieg, a potem obudziłam sie.. Wie ktoś może co może znaczyć mój sen?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
30-04-2012, 23:05
Forum: Miejsca Mocy
- Odpowiedzi (1)

   
Ipet-Ipsut - najdoskonalsze, najświętsze z miejsc.
To tu kapłani egipscy kazali zbudować ogromne, porażające swoją potęgą świątynie.
Teby - dowód niezwykłej wiedzy kapłanów, wiedzy, o której my mamy nadal jedynie blade pojęcie.
Sprawdziła się biblijna przepowiednia Ezechiela, że Teby zostaną kiedyś podzielone i rozdarte.
Zbudowano bowiem kanał i w ten sposób powstały dwie części Teb: Luksor i Karnak.
Mimo że teraz są to już jedynie ruiny, nadal przytłaczają ogromem i wzbudzają respekt.
Na posągu stojącym przy wejściu do świątyni Amona, wzniesionej przez Amenhotepa III w Karnaku,
wyryto napis: "Przychodźcie do mnie! Ja przekażę wszystkie wasze słowa Amonowi w Tebach.
Albowiem ja jestem heroldem wyznaczonym przez Faraona, abym słyszał modły zwykłego człowieka."
Świątynie przyciągały niegdyś rzesze pielgrzymów, ale wstęp do najświętszych miejsc
mieli tylko kapłani i faraon.
Dla zwykłych ludzi wybudowano od strony wschodniej kompleksu kilka tzw. kaplic wysłuchiwania próśb

   
Uznawana za jeden z cudów świata Wielka Sala Kolumnowa świątyni Amona.

Kompleks budowli sakralnych Karnaku składa się z trzech osobnych okręgów świątynnych poświęconych triadzie bóstw: najwyższemu stwórcy Amonowi-Re, jego żonie Mut i ich synowi, bogowi księżyca Chonsu.
Do okręgu Amona prowadzi droga procesyjna, wzdłuż której czuwają baraniogłowe sfinksy, strażnicy świątyni - baran był świętym zwierzęciem Amona.
Badania występujących tu promieniowań wskazują, że nie tylko sfinksy miały funkcję ochronną, ale również pylony, czyli ogromne bramy z wysokimi wieżami budowane przy wejściach do świątyń.
W Karnaku jest aż 10 takich pylonów.
Dla wzmocnienia ochronnej funkcji drugiego pylonu ustawiono przy nim potężny posąg Ramzesa II.
Z kolei obeliski miały nieco inne przeznaczenie.
Skupiały one i wzmacniały energię kosmiczną w danym miejscu.
Tak było w przypadku znajdującego się w Karnaku obelisku Totmesa III i jego macochy, królowej Hatszepsut.

Szczególne wrażenie na zwiedzających wywiera Wielka Sala Kolumnowa, w której jest 140 kolumn ustawionych w 16 rzędach.
To największa na świecie świątynia oparta na kolumnach.
Sala zajmuje powierzchnię ponad 5500 m2, co oznacza, że pomieściłaby ona na swojej posadzce zarówno rzymską Bazylikę św. Piotra jak i londyńską katedrę św. Pawła.
Ogromne kolumny mają kształt kwiatów i pączków papirusa.
Zdobią je liczne hieroglify i rysunki.
Pierwotnie salę pokrywał dach ułożony na wysokości 24 metrów nad posadzką.
Egipscy kapłani umieli operować światłem i wykorzystywać je do rytuałów wtajemniczenia w wiedzę duchową.
Z oświetlonego słońcem dziedzińca wchodziło się do coraz ciemniejszych pomieszczeń w głębi świątyni.
Święty posąg boga przechowywany był w granitowym sanktuarium Amona.
To swoiste serce świątyni i centrum tebańskiego miejsca mocy.
Niezwykłymi energiami emanuje także święte jezioro oraz Dziedziniec Skrytki, na którym odkopano w 1903 r. tysiące posągów.

Wyprawa do krainy zmarłych
Po przeprawieniu się na zachodni brzeg Nilu znajdziemy się w prawdziwej krainie umarłych,
pełnej odkrytych i jeszcze nie odkrytych grobowców oraz wspaniałych świątyń wystawionych ku czci starożytnych możnowładców.
Po wielu z tych świątyń pozostały tylko ruiny, ale nawet one świadczą o potędze budowli.
Śladem po ogromnej świątyni Amenhotepa III są dziś osiemnastometrowe Kolosy Memnona, które wydawały niegdyś o poranku głośne dźwięki przypominające gwizd, co niektórzy tłumaczą wydobywającą się ze szczelin kolosów parą wodną.
Tacy gwiżdżący strażnicy przed wejściem do świątyni musieli z pewnością budzić strach i respekt w dawnych czasach.
Najcenniejsze grobowce znajdowały się niegdyś w Dolinie Królów.
Niestety obrabowano je.
Dziś we wnętrzach grobowców możemy oglądać przede wszystkim wspaniałe freski.
Ciekawe, że występuje tam promieniowanie koloru zielonego (symbolizujące zmartwychwstanie i odrodzenie) oraz czerwonego (pobudzenie do życia).
Są jednak miejsca, w których pomiary radiestezyjne pokazują istnienie groźnego i przenikliwego promieniowania zieleni ujemnej.
Tak jest np. pod sarkofagami, gdzie zieleń ujemna wspomaga mumifikację.
Promieniowanie to występuje też przy wejściach do grobowców bądź poszczególnych
komór grobowych, z pewnością po to, aby odstraszyć potencjalnych intruzów.
Emisję energii w żądanym kolorze kapłani egipscy uzyskiwali poprzez odpowiednie dobranie promieniujących kształtów, symboli i materiałów.
Znajdująca się w pobliskiej miejscowości Deir El-Bahari, wkomponowana w skały,
świątynia królowej Hatszepsut (1473-1458 p.n.e.) została wzniesiona w dawnym miejscu mocy poświęconym bogini Hathor.
Z innymi świątyniami Teb łączą ją trzy strefy geomantyczne.
Występujące tu promieniowanie odpowiada królewskiej barwie złotej oraz kolorowi zielonemu.
Badania radiestezyjne zabytków starożytnego Egiptu wykazują, że egipscy kapłani
i architekci posiadali ogromną wiedzę dotyczącą świata niewidzialnych energii wokół nas i potrafili tę wiedzę w praktyce wykorzystać.
Możemy się od nich nadal dużo nauczyć.
źródło
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
30-04-2012, 15:57
Forum: Celtowie
- Odpowiedzi (3)

[Obrazek: mayqueen.jpg]
Noc z 30 kwietnia na 1 maja od wieków jest wyjątkowa.
Zloty czarownic, płonące stosy, upiory, chochliki, gnomy...
Jest to jednocześnie wigilia celtyckiego święta Beltaine.
Noc ta jest najsłynniejszą nocą w historii europejskej magii, opisaną według źródeł w takich dziełach jak Faust Goethego, Mistrz i Małgorzata Bułhakowa czy Ulisses Joyce'a.

Noc z 30 kwietnia na 1 maja w Europie była niegdyś swoistym świętem ognia, mającym właściwości oczyszczające.
W tradycji celtyckiej rozpoczynała obchody święta Beltane, zwłaszcza w germańskiej połączyła się z sabatem czarownic.

Baltane/Beltaine
Nazwa wywodzi się z staroirl. baltene („światło ognia”).
Beltane było świętem rozpoczynającym u Celtów letnią porę roku, znaczącym zmianę rytmu życia – przejścia od okresu „mroku” do okresu „jasności”, płodności i wegetacji przyrody, wyznaczającym równocześnie początek prac polowych i przepędzania stad na pastwiska.
Najważniejszą praktyką w wigilię majowego święta było gaszenie starych i rozpalanie nowych ognisk.

Współcześnie Beltane stało się jednym z najważniejszych świąt dorocznych, praktykowanych przez ruchy neopogańskie, w szczególności tzw. druidyzm.
Jako turystyczna atrakcja, najbardziej okazały charakter ma Beltane Fire Festival, organizowany od 1988 roku na Calton Hill w Edynburgu w Szkocji, gdzie corocznie kilkadziesiąt tysięcy osób bawi się do świtu wokół wielkiego ogniska.

Walpurgisnacht w Niemczech
W germańskiej tradycji noc przedmajowa była czasem królowania na ziemi duchów, wiedźm i czarownic, które odbywały wtedy swoje sabaty.
By chronić przed nimi ludzi i żywy inwentarz w obejściach wywieszano krzyże i pęczki ziół, mówiono ściszonym głosem, bito w dzwony, strzelano z bicza, na wzgórzach rozpalano ogniska.

Po chrystianizacji, noc z 30 kwietnia na 1 maja zaczęto nazywać Nocą Walpurgii, od imienia angielskiej mniszki i misjonarki z Devon, żyjącej w VIII wieku, która pomagała św. Bonifacemu w nawracaniu na chrześcijaństwo Germanów.
Św. Walpurgia/Walburga została kanonizowana 1 maja 870 roku i stąd jej święto w tym dniu.

W Niemczech sabaty czarownic miały odbywać się w różnych miejscach, m.in. w Szwarcwaldzie, Alzacji, ale największy na górze Brocken w górach Harzu  
Dziś organizuje się tu corocznie wielki, okazjonalny festyn. Tysiące ludzi, w tym wiele osób przebranych za wiedźmy i czarownice, tańczy i bawi się do rana wokół ognisk.

Poza Niemcami, zgodnie z ludowymi wyobrażeniami, wielkie sabaty czarownic miały odbywać się m.in. na szczycie Puy de Dôme w Owernii we Francji, Carinenie i Zugarrmurdi w Hiszpanii, Stonehenge w Anglii, a w Polsce na Łysej Górze w Górach Świętokrzyskich i na Ślęży na Śląsku.

Noc Walpurgii na trwałe weszła do europejskiej kultury, jej wątek jest obecny m.in. w Fauście J. W. Goethego, Mistrzu i Małgorzacie M. Bułhakowa, Ulissesie J. Joyce’a, Nocy Walpurgii G. Meyrinka, czy muzycznych utworach F. Mendelssona-Bartholdy’ego i Ch. Gounoda, muzyce haevy metalowej, także w kilku filmach fabularnych.

Valborgsmässoafton w Szwecji
Wraz z pojawieniem się wiosny, w Szwecji ogniska rozpalano od niepamiętnych czasów (m.in. w celu odstraszenia drapieżników przed wiosennym wypasem zwierząt), ale w różnych terminach, wcześniej na południu, później na północy.
Zwyczaj, by czynić to w Noc Walpurgii pojawił się na początku XIX wieku za sprawą niemieckich imigrantów, najpierw w Sztokholmie, później w całym kraju.
Tę praktykę upowszechnili zwłaszcza studenci Uppsali i Lundu, świętując w ten sposób pożegnanie zimy i nadejście wiosny.
Dziś w wigilię maja Szwecja „płonie”, a przy ogniskach rozbrzmiewają okolicznościowe (powitanie wiosny), chóralne śpiewy.
Pije się też i konsumuje; do tradycyjnych już potraw należy łosoś marynowany w koprze.

Vappu w Finlandii
V appu jest fińską formą imienia Walpurgia.
To święto stało się jednym z najhuczniej obchodzonych w Finlandii, swoistym fińskim, miejskim karnawałem, związanym od końca XIX wieku w szczególności ze studentami i szkolną młodzieżą. Najbardziej dziś znany zwyczaj, praktykowany wieczorem 30 kwietnia – nakładania na głowę nagiej nimfy, stanowiącej centralną postać helsińskiego pomnika Havis Amandy, studenckiej białej czapki – narodził się w 1932 roku.
Ma on symbolizować przejęcie przez studentów władzy nad miastem na czas majowych obchodów, młodość, odnowę, a więc nadejście wiosny.
Zarówno ten wieczór, jak i 1 maja, to w Finlandii wielki piknik (nie tylko Święto Pracy), połączony z nieograniczoną wręcz konsumpcją alkoholu.

Noc Walpurgii jest w różnych formach świętowana także w innych krajach w Europie, w podobny sposób do fińskiego w Estonii (Valbriöö), zwłaszcza w Tartu.
We Francji to „Noc czarownic” (Nuit des Sorcières), tradycja silna zwłaszcza w departamencie Moselli w Lotaryngii.
W Czechach i na Morawach (Valpuržina noc) są to čarodĕjnice lub páleni čarodĕjnic.
Dzieci przebierają się za czarownice, bądź w ogniskach pali się kukły czarownic.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://etnologia.amu.edu.pl/go.live.php/PL-H895/beltane-noc-walpurgii.html">http://etnologia.amu.edu.pl/go.live.php ... urgii.html</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/7132-niech-ogie-ponie">http://www.gwiazdy.com.pl/component/con ... ogie-ponie</a><!-- m -->
http://nordicwiccan.blogspot.com/2013/03...uinox.html
http://nordicwiccan.blogspot.com/2013/04/

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
30-04-2012, 15:10
Forum: Miejsca Mocy
- Odpowiedzi (1)

   
   
   
Chcesz przeżyć wielką miłość?
Wybierz się w Karkonosze, nabierz w usta wody ze źródła przy kapliczce św. Anny na Grabowcu i siedem razy obiegnij kościółek.
A przy okazji poczuj magię tego miejsca.
Zachodnia część góry Grabowiec leżącej między Sosnówką Górną a Milkowem i Karpaczem to słynna Patelnia – karkonoski czakram, przy którym ludzie od pradziejów czcili siły natury.
Skąd ta dziwna, raczej kuchenna nazwa miejsca mocy?
Otóż pionową, pięknie rzeźbioną skałę zwieńcza płaski, przypominający patelnię wierzchołek.
Aby można było łatwiej dostać się na ową skałę, wykuto nawet kilka stopni usprawniających wspinaczkę.
I tak dziś – zapewne jak i w czasach pogańskich – ludzie przesiadują na szczycie Patelni, by nasycić oczy roztaczającym się wokół widokiem.
To miejsce jest otoczone górami – niczym skalnym pierścieniem – ze wszystkich stron, drugiej takiej panoramy w Polsce nie znajdziesz!

Pradawna moc
Dawno już udowodniono, że Patelnia jest miejscem wielkiej mocy.
Obszar, gdzie występuje najbardziej intensywne energetyczne oddziaływanie, zaznaczono wbitym w skałę metalowym prętem.
Specjaliści od ezoteryki twierdzą, że skała ta ma właściwości kumulowania energii z wielu ziemskich kanałów energetycznych.
Być może w dawnych czasach znajdował się tu nawet pogański stół ofiarny.
Inni opowiadają, że na Patelnię wiedźmy zlatywały na miotłach.
I pewnie dlatego wiedzie ku niej dróżka zwana Ścieżką Czarownic…

Legenda o rycerzu
Podążając tą dróżką, kilkadziesiąt metrów niżej – w Pogańskiej Dolinie – natrafimy na źródło niezwykłej wody, o której dziś wiemy, że jest nasycona szlachetnym gazem – radonem.
Kiedyś czarownice zabierały tę wodę na sabaty na Patelnię, była bowiem uważana za cudowną, a źródło zwano Dobrym.
Według legendy jeden z rycerzy tropił w okolicznych lasach rannego jelenia.
Gdy dotarł za nim na Grabowiec, zobaczył zwierzę kąpiące się w strumieniu.
Po chwili rogacz wyskoczył na brzeg i… ozdrowiał.
Wyleczyła go magiczna woda ze źródła.
Korzystali z niej także zwykli ludzie, ale ukradkiem, bojąc się posądzenia o wiarę w czary.

   
Jeden z najsłynniejszych obrazów przedstawiających świętą Annę pędzla Leonarda da Vinci, zatytułowany „Święta Anna Samotrzeć”

Kapliczka ze źródłem
Dopiero w XIII, XIV wieku dawne miejsce pogańskiego kultu wzięła pod swoją opiekę
Święta Anna Samotrzecia, matka Maryi.
Dzięki funduszom Bolka II, księcia świdnicko-jaworskiego, postawiono tu pierwszą kapliczkę, którą początkowo opiekowali się joannici, rycerze zakonnicy, nie mniej potężni i tajemniczy od słynnych templariuszy.
Wierni mogli odtąd pielgrzymować do świętego źródła bez ryzyka spłonięcia na stosie.
Kapliczka, która stoi tu do dziś, została zbudowana znacznie później – pochodzi z początków XVIII wieku.
Ołtarz ustawiono na bijącym źródle, ale jego ujście znajduje się na tyłach kapliczki, więc nadal można czerpać z niego cudowną wodę.
A woda z Dobrego Źródła wciąż uchodzi za leczniczą.
W XIX wieku posłaniec codziennie dowoził ją do Bad Warmbrunn, czyli do dzisiejszych Cieplic Śląskich-Zdroju, wprost do pałacu hrabiów Schaffgotsch.

Bieg po miłość
Według innej legendy Dobre Źródło pomaga także wszystkim samotnym i pragnącym się zakochać.
Wystarczy tylko nabrać w usta wody ze zdroju, a następnie siedem razy okrążyć kościółek, nie upijając ani kropli – wolno to zrobić dopiero po skończonym biegu.
A sprawa nie jest prosta!
Budynek jest spory, a zbocze góry porastają drzewa oraz krzewy.
Śmiałków ciągle jednak nie brakuje.
Jednym z nich był Michał. –
Razem ze mną biegło kilka osób, jedna za drugą.
Mężczyźni i kobiety w różnym wieku, nikt się nie śmiał ani nie dziwił – widać o miłości każdy marzy –mówi chłopak.
Nie wie do końca, czy to moc źródełka, ale wkrótce się ożenił.
Dziś ma dwóch synów i kończy budowę upragnionego domu pod Warszawą.

Dlatego jeśli marzysz o uczuciu, zdrowiu lub cudownym odpoczynku, wybierz się w piękne Karkonosze, odwiedź kapliczkę, napij się niezwykłej wody, powędruj wyżej Ścieżką Czarownic na miejsce słowiańskich sabatów.
Przytul się do pnia jawora koło kaplicy – największego w Karkonoszach – drzewo ma kilkaset lat, cztery i pół metra w obwodzie i status pomnika przyrody.
Potem jeszcze pomedytuj, wsłuchaj się w ciszę...
Wrócisz do domu silniejszy i szczęśliwszy.
źródło
źródło
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
30-04-2012, 12:26
Forum: Miejsca Mocy
- Brak odpowiedzi

   
Sekrety Banff – Góry Skaliste
Masyw Banff w Kanadzie, Święta Ziemia – szczególnie wody, które niosą dla nas doskonałe wibracje.
W rzekach i jeziorach Banff znajduje się mnóstwo zmielonego kwarcu, który rozkłada się pod wpływem ogromnego ciśnienia i wnika w wodę czyniąc w niej magiczne koloidalne zawieszenie.
W Banff wody rezonują niczym czysty kryształ życia wzbogacone w światło i kolor.

Siedem wspólnie połączonych świętych miejsc w górach skalistych: piękne miejsca i powiązanie z naszymi czakrami....
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
30-04-2012, 11:38
Forum: Miejsca Mocy
- Brak odpowiedzi

   
Serce i dusza Jerozolimy
To święte miasto trzech wyznań znajduje się w jednym z najbardziej niezwykłych punktów naszej planety.
Ezoterycy uważają, że tu właśnie – na Wzgórzu Świątynnym – znajduje się jeden z czakramów Ziemi.

Wzgórze Świątynne w czasach biblijnych nosiło nazwę Moria, co po hebrajsku oznacza „wybrane przez Jahwe”.
To na płaskim wierzchołku tego wzniesienia rozegrała się słynna biblijna scena, kiedy to Abraham chciał na skalnym ołtarzu złożyć w ofierze swego syna Izaaka, ale Bóg go powstrzymał.
Tutaj też Jakub miał zobaczyć drabinę wiodącą do nieba.
I to właśnie w tym miejscu – zapewne z powyższych powodów, które naznaczyły to wzgórze świętością – w X w. p.n.e. król Salomon wzniósł wspaniałą świątynię, w której przechowywano Arkę Przymierza.
Konstrukcję Świątyni Salomona, której budowniczym był Chiram Abiff, podporządkowano zasadom świętej geometrii odzwierciedlającej boskie proporcje wszechświata.
Budowli przypisywano moc przenoszenia ludzi na wyższy stopień uduchowienia.
Zasady konstrukcji Świątyni Salomona odkryte przez templariuszy stały się w średniowieczu wzorcem dla budowniczych katedr, a później dla masonów.
Niestety pierwotny obiekt zniszczyli Babilończycy w 586 r. p.n.e.
Żydzi jednak w 515 r. p.n.e wznieśli w tym samym miejscu Drugą Świątynię.
Jednak i ta nie przetrwała.
W 70 r. n.e. zburzyli ją Rzymianie.
Pozostał po niej tylko fragment zachodniego muru, zwany dziś Ścianą Płaczu.

List do Boga
Żydzi przychodzą modlić się przy Ścianie Płaczu i opłakiwać zburzenie świątyni.
Wierzą w obecność boskiego tchnienia w jej kamieniach.
W szczeliny muru wkładane są karteczki z życzeniami skierowanymi do Boga.
Swoją karteczkę pozostawił tu także Jan Paweł II, podczas wizyty w Jerozolimie w marcu 2000 r.
Na miejscu Drugiej Świątyni Rzymianie wznieśli świątynię Jowisza, którą z kolei zburzyli Bizantyjczycy, kiedy to chrześcijaństwo stało się religią panującą w imperium.
W VII w. Jerozolima i Wzgórze Świątynne przeszły we władanie muzułmanów.
Na wzgórzu stanęły wówczas Kopuła na Skale oraz meczet Al-Aksa.
Kopuła jest rodzajem sanktuarium nad skałą związaną z podróżą proroka Mahometa do nieba.
XVII sura Koranu opisuje zdarzenie, kiedy to anioł Gabriel obudził Mahometa przy świętym kamieniu Kaaba w Mekce, aby wsadzić go na skrzydlatego rumaka.
Ten zaś przeniósł proroka z Mekki do Jerozolimy na skałę na Wzgórzu Świątynnym, skąd wzniósł się do nieba, aby po spotkaniu z Bogiem i prorokami (m.in. z Jezusem i Janem Chrzcicielem) powrócić do Mekki.
Nocna Podróż Mahometa i jego wniebowstąpienie należą do głównych punktów wiary islamu.
To właśnie w czasie tej podróży prorok ustalił z Bogiem, w jaki sposób i jak często należy się modlić.
Odtąd muzułmanie modlą się pięć razy dziennie.

Ślady stóp Mahometa
Na skale na Wzgórzu Morii znajdują się odciski stóp mające należeć do Mahometa.
Sułtan Abd el-Malik wzniósł tu w 691 r. pierwszą kopułę nad świętą skałą, a w 720 r. jego syn Al Walid zbudował w pobliżu ogromny drewniany meczet i nazwał go Al-Aksa.
W 1099 r. po podbiciu Jerozolimy krzyżowcy przekształcili Kopułę Skały w kościół Templum Domini, natomiast meczet Al-Aksa zamieniono w pałac, w którym zamieszkali templariusze.
Przypuszcza się, że w czasie pobytu na Wzgórzu Świątynnym prowadzili oni intensywną penetrację tutejszych podziemi i ruin.
Liczne są spekulacje na temat tego, czy templariusze mogli odkryć pod wzgórzem coś, co przyczyniło się do ich późniejszej wielkiej potęgi i bogactwa.
Niewykluczone, że odnaleźli część skarbu świątynnego albo też jakieś tajne manuskrypty dające im niezwykłą wiedzę.
Po zwycięstwie Saladyna i zajęciu Jerozolimy, Wzgórze Świątynne stało się trzecim – po Mekce i Medynie – najświętszym miejscem kultu muzułmańskiego.
Obecnie znajduje się ono pod kontrolą palestyńskich wyznawców islamu.

Święta geometria i silne energie
Oktogonalna forma Kopuły na Skale oparta jest o święte proporcje i wiedzę tajemną arabskich architektów.
Niewątpliwie czerpali oni ją również z założeń konstrukcyjnych Świątyni Salomona.
Tę pełną równowagi wewnętrznej budowlę tworzy bryła o przekroju ośmiokąta, wpisanego w dwa identyczne kwadraty, obrócone o 45 stopni. Symboliczna geometria tej konstrukcji ma za zadanie wzmacniać skupiające się w tym miejscu energie Ziemi i Kosmosu.
Kopuła jest znakomitym przykładem zastosowania wiedzy ezoterycznej i świętej geometrii w architekturze sakralnej.
Nic dziwnego, że stała się ona wzorcem dla innych budowli.
Jak wskazują badania radiestezyjne, obiekt ten, zaraz po Wielkiej Piramidzie w Gizie,jest miejscem o najsilniejszym pozytywnym promieniowaniu na świecie sięgającym 162 000 jednostek Bovisa (przy normie wynoszącej 6500 jednostek w tej skali).
Kopuła na Skale znajduje się na skrzyżowaniu aż dziesięciu stref geomantycznych łączących ją z różnymi miejscami na kuli ziemskiej ważnymi dla rozwoju ludzkości.
Niestety miejsce to nie jest całkowicie spokojne i to nie tylko ze względu na napięcia między Żydami a Palestyńczykami.
Żydowscy fundamentaliści chcieliby na Wzgórzu Świątynnym wybudować nową Świątynię Salomona i unicestwić Kopułę na Skale.
Na szczęście w 1982 i 1984 r. zapobieżono w ostatniej chwili zamachom bombowym. Wysadzenie w powietrze meczetów w tym świętym miejscu mogłoby byś zarzewiem trzeciej wojny światowej.
Niestety, działają też grupy chrześcijańskich fundamentalistów, które uważają, że do powtórnego przyjścia Chrystusa konieczne jest odbudowanie Świątyni Salomona i zniszczenie obiektów muzułmańskich.
tekst i zdjęcia: MERLIN
http://gwiazdy.com.pl/component/content/...jerozolimy

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
30-04-2012, 11:16
Forum: Miejsca Mocy
- Brak odpowiedzi

   
Od ponad tysiąca lat pielgrzymi z całej Europy podążają do miasta w północnej Hiszpanii – Santiago de Compostela, które rozsławił Paulo Coelho w książce „Pielgrzym”.
Droga do Santiago staje się często, jak w bestsellerze brazylijskiego pisarza, pielgrzymką do własnego wnętrza, a sam pielgrzymi szlak: camino – stylem życia.
Miejscem, do którego zmierzają pielgrzymi, jest katedra św. Jakuba (po hiszpańsku Santiago) z cudowną figurą świętego i jego relikwiami.
Św. Jakub Starszy był apostołem, który po śmierci Chrystusa miał przybyć do Hiszpanii, aby głosić Ewangelię.
Po powrocie do Jerozolimy poniósł w 44 r. męczeńską śmierć.
Jego ciało wykradli dwaj uczniowie i wyruszyli z portu w Jafie w podróż morską, która przywiodła ich do Iria Flavia na atlantyckim wybrzeżu Hiszpanii.
Stąd przetransportowali je wozem do odległego o 35 km miejsca w głębi lądu.
Jak podaje legenda, woły dotarły w okolice dzisiejszej katedry i nie chciały ciągnąć dalej.
Gdy uczniowie położyli ciało świętego na przydrożnym kamieniu, ten przemienił się w sarkofag.
Usytuowanie grobu Jakuba Starszego pozostawało nieznane aż do IX w., kiedy spadające gwiazdy wskazały pustelnikowi Pelagiuszowi, gdzie został pochowany święty.
Stąd też wywodzi się nazwa miasta: Santiago de Compostela, czyli „pole gwiazd świętego Jakuba”.

Samotni wędrowcy
Wielu ludzi nadal na trasę pielgrzymki, zwanej camino de Santiago, wyrusza zgodnie ze średniowiecznym zwyczajem spod własnego domu.
Poświęca na nią kilkadziesiąt dni, a nawet kilka miesięcy.
To zupełnie inny typ pielgrzymowania od tego, jaki znamy w Polsce.
Do Santiago idzie się bowiem pojedynczo lub w małych grupkach.
Czasem pielgrzymka przerywana jest w połowie drogi, aby w następnym roku być kontynuowana od tego właśnie miejsca.
W średniowieczu był to najbardziej popularny szlak pielgrzymkowy na świecie.
Współcześni pielgrzymi zbierają każdego dnia co najmniej dwie pieczątki potwierdzające przebycie danego odcinka.
Przejście wyznaczonej trasy łączy się z wydaniem specjalnego dokumentu ,„komposteli”, przyznającego pielgrzymowi liczne odpusty zatwierdzone przez Kościół.
Uznaje się, że trzeba przejść minimum 150 km, aby uzyskać tego typu certyfikat.
Najpopularniejszy szlak pielgrzymi liczy jednak znacznie więcej, bo 765 km, i zaczyna się we francuskich Pirenejach.
Są też dłuższe trasy.
Wszystkie oznaczone są muszlami i figurami św. Jakuba.
Do Santiago pielgrzymowali między innymi. św. Franciszek i Jan Paweł II, który był tam dwukrotnie.
W czasie pierwszej wizyty przeszedł nawet kilka kilometrów.
Symbolem pielgrzymek do Santiago stały się muszle z krzyżem św. Jakuba, zawieszone na szyi lub plecaku, a do tego specjalna laska i charakterystyczny kapelusz.

Uściski dla Jakuba
Powstało wiele dość niezwykłych rytuałów związanych z pielgrzymowaniem do Santiago.
Należy do nich przywitanie z energiami katedry poprzez włożenie czubków palców w pięć otworów wyżłobionych w granitowej kolumnie Portyku Chwały przy wejściu.
Przyjęło się, że pielgrzymi, dotykając kolumny, proszą o trzy łaski.
Praktykowane jest też dotykanie głową skroni mistrza Mateusza, budowniczego katedry.
Jego rzeźba znajduje przy środkowej kolumnie w portyku.
Taki kontakt między jednym a drugim czołem ma pobudzać intuicję i inteligencję.
W północnej nawie katedry znajduje się kaplica z figurą Chrystusa.
Tu studenci i uczniowie umieszczają kartki z prośbami o zdane egzaminy.
Za najważniejszy spośród rytuałów celebrowanych w katedrze uznawane jest obejmowanie w powitalnym geście złoconej figury św. Jakuba, ustawionej nad ołtarzem głównym.
Wchodzi się do niej specjalnymi schodami.
Niezwyczajny to widok, kiedy w czasie nabożeństw pary rąk zaciskają się na szyi rzeźby.
Innym punktem pielgrzymiego programu jest zejście do krypty pod ołtarzem z relikwiami św. Jakuba.
Szczególnie barwnym spektaklem jest zapalanie 54-kilogramowej, srebrnej kadzielnicy zawieszonej u stropu 32-metrowej kopuły katedry.
Kołysze ją na linach aż ośmiu mężczyzn.

Polski szlak
Ciągle mało znany jest fakt, że istnieje również polski szlak św. Jakuba, i to z licznymi odgałęzieniami.
Prowadzi on z Litwy przez Olsztyn i Toruń do Słubic, na granicy z Niemcami.
Odgałęzienie północne wiedzie przez Gdańsk do Szczecina i dalej łączy się ze szlakiem
niemieckim, podobnie jak odgałęzienia dolnośląskie (z Jakubowa koło Głogowa) czy wielkopolskie (przez Gniezno i Poznań do Zgorzelca).
Ważnym punktem szlaku jest Olsztyn, w którego herbie umieszczono postać św. Jakuba, a we fladze – charakterystyczną muszlę.
Pielgrzymowanie do Santiago jest nie tylko aktem religijnym, ale ważnym elementem wspólnej europejskiej tradycji i ciekawym osobistym przeżyciem duchowym, a nawet mistyczną drogą do przemiany wewnętrznej.
tekst i zdjęcia: MERLIN

Camino de Santiago wpisano w 1993 r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co świadczy o jego znaczeniu.

MIEJSCA NIEZWYKŁYCH ZDARZEŃ
Katedra św. Jakuba w Santiago de Compostela jest wybitnym zabytkiem sztuki sakralnej.
Do szczególnie cennych zalicza się romańskie rzeźby Portyku Chwały oraz barokowy ołtarz główny.
Co ciekawe, katedra ma swoich strażników wejścia.
W tym celu w pobliżu drzwi wejściowych umieszczono maszkary i rzeźby bestii.
Świątynię wzniesiono w niezwykle silnym miejscu mocy.
Promieniowanie przekracza tu poziom 130 tys. jednostek Bovisa, a we wnętrzu obiektu krzyżuje się aż 9 linii geomantycznych.
Wiele miejscowości położonych na szlakach św. Jakuba związanych jest z różnymi niecodziennymi zdarzeniami.
Należy do nich m.in. Cebreiro, łączone z legendą o świętym Graalu, czy Ponferrada, słynąca z zamku templariuszy.
W książce Coelho właśnie tam odbywały się tajemne rytuały inicjacyjne.
źródło

Wydrukuj tę wiadomość