Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:214.195
  • Wątków na forum:12.701
  • Użytkownicy:1.941
  • Najnowszy użytkownik:BreannaHou


Napisane przez: Archangel32
08-07-2013, 00:40
Forum: Poezja - wiersze...
- Odpowiedzi (4)

dotknij mnie moich ust włosów ...
poczuj że i ja to czuję poprzez bicie serca mego które się w tobie rozlewa.

dotknij mej duszy wejdź głębiej nie bój się i nie lękaj
wiem że pragniesz tego tak jak ja.

dotknij moich ust włosów poczuj szept mego głosu który cicho jęczy.
pragnie twych słów.

dotknij i pozwól objąć cię i nie puszczać pragnie tobą poruszać w tak muzyki która w tobie gra.

poczuj jak dotykam teraz cię ...

ręką twoje włosy rozczesuje tak jak czyni to wiatr ..
ustami w kręgu słońca chwytam napięcia smak wpisanego w szyję , uszy , usta haczę delikatnie przygryzając .. i puszczając by rozbudzić ogień mieszkający w tobie.

Dotknij mnie tak jak ja dotykam Cię ...

dotknij zamknij oczy pozwól mi się zniżyć poprzez twoje ciało aż do ...

nie krzycz jakbym był złodziejem przyjmij tak jakbym był twym jedynym uniesieniem który wzniesie cię ponad to .. co .. mechniczne teraz jest.

dotknij tam gdzie tylko pragniesz ... poprzez miłość mieszkającą w tobie.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: kTi
07-07-2013, 09:48
Forum: Wróżby z Kart Klasycznych
- Odpowiedzi (1)

Witam. Mam małą prośbę w interpretacji.
Zacznę może od tego, że dopiero rozpoczynam swoją przygodę z kartami klasycznymi. Po zakupie nowej talii próbowałam się z nią zaprzyjaźnić, oczyściłam nad płomieniem świecy, ale nie chciałam z niej jeszcze wróżyć. Jednak coś mnie tknęło i podczas pierwszego próbnego tasowania, zapytałam co chciałyby mi powiedzieć. W tym momencie z talii wypadła dama trefl (co wskazywałoby na to, że pojawi się jakaś przyjazna i lojalna przyjaciółka, tak???). Później z przetasowanych kart wybrałam 3 karty- był to walet trefl (zmiany na lepsze, stabilna przyszłość?), później 7 kier (szczęśliwe przeznaczenie, szansa na wielkie uczucie, ale z możliwością rozczarowania?) i na końcu 9 pik odwrócona (smutek, frustracja, niepowodzenie, opóźnienie). Teraz zastanawiam się, czy można jakoś ten układ kart zinterpretować całościowo, a nie tylko jako odrębne karty (chyba mi się to udało, jeśli nie, to proszę, poprawcie).

Poniżej przedstawiam swoje 2 warianty interpretacji i jeśli ktoś mógłby je zweryfikować, to będę bardzo wdzięczna:
Wariant 1: Czeka mnie odmiana losu za sprawą młodego stanowczego mężczyzny. Istnieje szansa na udany związek, ale pod warunkiem, że nie będę idealizować partnera.Jedak z pewnych przyczyn ta odmiana losu będzie opóźniona i najprawdopodobniej będzie miała szanse spełnić się zimą.

Wariant 2: Czeka mnie stabilna przyszłość i szczęśliwe przeznaczenie, jednak wszystko to będzie opóźnione i może być okupione dużą ilością zmartwień i smutku.

Wcześniej swoją prośbę przedstawiłam w innym wątku, ale polecono przenieść mi go tutaj Oczko

Wydrukuj tę wiadomość

  Mirt

Napisane przez: Krystyna
06-07-2013, 19:51
Forum: Zioła, kwiaty i inne rośliny zielne
- Odpowiedzi (3)

   
Mirt (Myrtus L.)
Rodzaj roślin z rodziny mirtowatych.
Według najnowszych ujęć taksonomicznych należy do niego tylko kilka gatunków, liczne dawniej do niego zaliczane zostały wyłączone do wielu oddzielnych rodzajów
Obecnie uznawane są 3gatunki
Myrtus communis - Mirt pospolity; pochodzi z regionu śródziemnomorskiego w południowej Europie .
Myrtus nivellei - mirt saharyjski; pochodzi z Afryki Północnej .
Myrtus phyllireaefolia

Gęste, wiecznie zielone krzewy z małymi, pojedynczymi, ciemnozielonymi liśćmi i drobnymi, białymi, gwiazdkowatymi kwiatami
Owocem jest jagoda.

Mirt jako roślina, która pięknie pachnie, ale nie ma wartości odżywczych, jest używany jako składnik lulawu w trakcie obchodów Żydowskiego Święta Sukkot (Szałasów).
Także często stosuje się go jako drzewka Bonsai.
źródło
źródło
źródło
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
06-07-2013, 15:32
Forum: Dobre jedzenie
- Odpowiedzi (10)

https://www.yourhomebasedmom.com/wp-cont...80x270.jpg
Lody dla ochłody
Skojarzenie jest oczywiste.
Lato, wakacje, plaża i wreszcie – lody.
Ale czy kiedykolwiek, liżąc te słodkie przysmaki, zastanawialiście się, kto je właściwie wymyślił?

Kiedy słonko przygrzewa, a my leniuchujemy na plaży, nieodmiennie przychodzi ochota na coś pysznego i zimnego.
Większość facetów pomyśli oczywiście o mocno schłodzonym piwku, ale jest ciekawsza alternatywa: porcja lodów.
Nic tak nie pomaga na upały, jak kilka kulek zamarzniętego mleka z żółtkami z dodatkiem ulubionych owoców, przypraw czy czekolady.
Albo… szparagów, prawdziwków czy gęsiej wątróbki!
Takie lody produkowano przed wiekami, wytwarza się je do dziś.
Dla każdego coś miłego.
A wszystko zaczęło się od zwykłej wody.

Chiny, czyli lody z ziemianki
Dodajmy od razu, że owa zwykła woda była wodą zamarzniętą, czyli po prostu śniegiem i lodem.
Już mieszkańcy starożytnych Chin przechowywali bloki lodu w specjalnych ziemiankach – lodowniach.
Wspomina o tym księga „Shih Ching”, zbiór wierszy z ok. 1000 roku przed naszą erą.
Podobną metodę stosowali Rzymianie i Grecy, legenda zaś powiada, że sam cesarz Neron nakazywał swym niewolnikom dostarczanie z gór świeżego śniegu.
Podobnie czynił Aleksander Wielki podczas oblężenia Petry.
Owe przemyślne działania nie miały jednak jeszcze nic wspólnego z lodami, jakie znamy.
Śnieg i górska zmarzlina używane były do schładzania wina, owoców i napojów.
Można powiedzieć, że śnieg zmieszany z winem czy słodkim syropem jest czymś w rodzaju sorbetu, ale mimo wszystko setki lat musiały upłynąć, nim na stołach pojawiły się lody.
Z drugiej jednak strony eksperymenty kulinarne musiały się odbywać na dużą skalę, gdyż 1000 lat przed Chrystusem chiński poeta Yang Wanli napisał dzieło zatytułowane (w dosłownym tłumaczeniu) „Oda do zmrożonego sera”.
Trudno sobie wyobrazić, jak to coś mogło smakować.

Paryż, czyli zmrożone wody w 80 smakach
Przez następne wieki zamrożona woda stała się popularnym produktem sprzedawanym wszędzie, gdzie tylko potrafiono zbudować odpowiednie lodownie.
W kulinarnej historii świata doszło przez to do małego zamieszania, zaszczyt wynalezienia lodów bowiem co i rusz przypisywano innym osobom.
Tak więc twierdzono, że przysmak wymyślił niejaki Bernardo Buontalenti, zatrudniony przez Medyceuszy we Florencji.
Człowiek ten – jak nazwisko wskazuje, obdarzony licznymi talentami – był architektem, dekoratorem oraz organizatorem hucznych imprez dla dworu.
Dziś powiedzielibyśmy pewnie, że zajmował się organizacją korporacyjnych eventów. Oprócz tego zbudował jednak liczne lodownie, w których sprzedawano po prostu… lód.
Ze słodkimi przysmakami nie miał nic wspólnego.
Podobnie rzecz się miała z Francesco Procopio dei Coltelli, który w 1686 roku otworzył w Paryżu kawiarnię „Le Procope”.
Sprzedawał tam „zmrożone wody”, w ponad 80 smakach.
Jednak wedle historyków żywienia nie można ich nazywać lodami ani sorbetami.

Polska, czyli masy cukrowe stężone zimnem
Kremowe, mleczne lody to wynalazek z przełomu XVII i XVIII wieku i niestety trudno wskazać osobę, która tak przysłużyła się ludzkości.
Wiadomo, że w roku 1716 opublikowano „Przepisy pani Mary Eales”, gdzie autorka podawała dokładny przepis na produkcję lodów z mleka i jest to bodaj pierwszy taki opis.
Jedno jest pewne: jak tylko udało się zamrozić mleczno-jajeczną masę, cukiernicy rzucili się w szał eksperymentów.
Do lodów dodawano soki owocowe i zamorskie przyprawy, ale znaleźli się odważni, którzy próbowali dorzucić na przykład purée ze szparagów, przetłuszczoną gęsią wątróbkę, a nawet wspomniany wcześniej ser.
Ochotników do jedzenia tych wynalazków było mało, ustaliło się zatem, że lody wolimy na słodko.
Wkrótce cała Europa uległa szałowi smakołyku.
W 1794 roku Ludwig van Beethoven notował o pobycie w Wiedniu: „bardzo tu ciepło, a mieszkańcy martwią się, że przez łagodną zimę nie będzie lodu i nie będzie można produkować lodów”.
Moda na zmrożony deser dotarła i do Polski.
Jędrzej Kitowicz w „Opisie obyczajów” zauważał, że na stołach pańskich stawiano „lody cukrowe, to jest masy cukrowe z śmietany, malmów albo innych soków zimnem stężonych w figury rozmaite: melonów, harbuzów etc.”.
Właśnie owo „stężanie zimnem” stanowiło problem techniczny.
W Europie kwitł handel lodem, na którym zarabiali przede wszystkim Norwegowie.
Problem rozwiązany został w 1843 roku przez Amerykankę Nancy Johnson, która opatentowała ręczną maszynkę do lodów.
Składała się z dwóch puszek, mniejsza umieszczona była w większej.
Do tej sypało się lód z solą, aby obniżyć temperaturę, do drugiej wlewano masę mleczną.
Szpatułka przymocowana do korbki zdrapywała zamarzniętą warstwę ze ścianek i pozwalała osiąść nowej warstwie.
Proces był czasochłonny, lecz dawał efekty. W 1876 roku niemiecki fizyk Carl von Linde wyprodukował pierwszą chłodziarkę sprężarkową
Produkcja lodów stała się niezależna od kaprysów pogody, przysmak trafił zaś pod strzechy.

Anglia, czyli lody z bombowca
Przez następne lata lody stały się symbolem amerykańskiej kultury.
Do tego stopnia, że dawano je „na przywitanie” emigrantom przypływającym do Nowego Jorku w latach 20. ubiegłego stulecia.
Ci z kolei nie zawsze wiedzieli, o co chodzi i część próbowała… smarować chleb tym „zmrożonym masłem”.
Ręczne maszynki do lodów wróciły do łask w czasach PRL-u, bo ukochana władza produkowała tylko śmietankowe lody Bambino, na dodatek nie wiedzieć czemu wyłącznie latem.
Powstawały więc przepisy wymagające jedynie zamrażarki oraz dużej dozy cierpliwości.
Za najbardziej twórczy sposób robienia lodów należy uznać wymysł pilotów bombowców B 29 stacjonujących w Wielkiej Brytanii.
Jak donosił w 1943 roku „New York Times”, lotnicy umieszczali puszkę z masą lodową w ogonie maszyny.
Niska temperatura w połączeniu z wibracjami maszyny dawała efekt i załoga po wylądowaniu mogła się raczyć smakołykiem.
Dziś możemy przebierać wśród gatunków i smaków, a co rok pojawiają się nowe odmiany.
Dla koneserów – lub kulinarnych kamikadze – odpowiednia będzie oferta francuskiej firmy Pole Sud.
Wytwarzają oni lody o smaku sera roquefort i parmezanu, ostryg, czarnych oliwek czy chrzanu wasabi. Jako hit tego sezonu reklamują smak solonych sardeli, czyli anchois. No cóż… Smacznego!

Najdziwniejsze smaki lata
W Wenezueli królują w tym sezonie lody o smaku viagry.
W Szkocji kupimy lody haggis – o smaku owczych podrobów.
Jak smakują lody lawendowe, dowiemy się w Nicei, a jak te o smaku piwa – rzecz jasna w Monachium.
Lody krewetkowo-ananasowe kupimy na Tajwanie, a lody z koniną – w Tokio.
I na koniec coś dla zdeterminowanych smakoszy: lody czosnkowe.
Trzeba się po nie wybrać aż do Kalifornii.

Wcale nie tuczą!
A przynajmniej nie tak bardzo, jak powszechnie sądzimy.
Warto obalić „lodowe mity”, bo choć 99 procent Polaków lody lubi i jada, to niemal wszyscy uważają to za ciężkie dietetyczne przestępstwo.
Tymczasem nie jest tak źle.
Popatrzmy na liczby.
100 g lodów to 160 kcal.
Tymczasem 100-gramowy batonik dostarcza nam kalorii bez porównania więcej – aż 454.
100 g czekolady to 553 kcal, a chipsów – 570.
Poza tym lodowe kalorie są lekkostrawne i łatwo je spalić.
A jeśli już naprawdę nie chcemy obciążać swojego dietetycznego sumienia, sięgnijmy po owocowy sorbet.
To grzech lekki – tylko 70 kcal!

Lody przyszłości
Do ich przygotowania nie będą już potrzebne urządzenia chłodzące.
Sprawę załatwi… ciekły azot.
Tak w każdym razie obiecuje Jean Bos, mistrz kucharski Francji i Belgii, specjalizujący się w kuchni molekularnej.
Na Festiwalu Kulinarnym „Cieszyńskie Smaki” przyrządził lody, korzystając z nowej technologii.
Podobno były znakomite.
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: marta1806
06-07-2013, 10:47
Forum: Interpretacje snów
- Odpowiedzi (4)

Dzisiaj mialam dziwny sen, snila mi sie mala dziewczynka. Byla w jakims osrodku i jej wychowawczyni mowila mi ze ona nie mowi i nie wiedza co jej jest. Poszlam i zaczelam sie bawic z nia a ona zaczela do mnie mowic az jej wychowawczyni byla w szoku. Potem ta dziewczynkapowiedziala takie cos "kocham cie ciociu Marto" i nie przytulila a ja poczulam jak cieplo i milosc bije od niej. Miala piekne blekitne oczy i jasna rozswietlona twarz jak aniol. Potem musialam gdzies isc i ja zostawilam ale za chwile wrocilam i szukalam ja ale jej juz nie bylo. Wie ktos moze co to moze znaczyc? Kiedys czesto snily mi sie dzieci, potem przestaly przez dluzszy czas az do dzisiaj.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: wiewiórka
05-07-2013, 21:05
Forum: Magia i rytuały
- Odpowiedzi (4)

Witam

Przeszukuje forum od kilku dni szukając pomocy w pewnej sprawie która mnie dotyczy i mojego partnera.
Kilkanaście dni temu dowiedziałam się o zasądzonej mi zaocznie spłacie długów za mieszkanie w którym przebywałam kilka miesięcy z moim partnerem.
Sprawa jest dość skomplikowana. Mieszkanie to lokal komunalny który rodzice mojego chłopaka wynajmowali od miasta. Mieszkając tam kilka lat w ogóle nie płacili czynszów mimo że od mojego chłopaka kiedy tam przebywał brali pieniądze na opłaty. Większość czasu mój chłopak wynajmował inne mieszkanie i nie przebywał w tym lokalu mimo że był tam zameldowany. Jego rodzice wiedzieli o narastającym długu. Cały czas zamiast pieniądze przeznaczać na czynsz w ówcześnie zajmowanym lokalu budowali dom pod miastem. W pewnym momencie z mieszkania się wyprowadzili obiecując nam (mnie i swojemu synowi, kiedy mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu) że spłacą wszystkie zaległości w czynszach i będziemy mogli w tym lokalu mieszkać. Jego rodzice czynszów nie spłacili tylko pozostawili nam mieszkanie z długiem licząc na to że się o tym jeszcze długo nie dowiemy. Ale zaczęły napływać pisma z administracji o zadłużeniu. Wówczas była to kwota kilkunastu tysięcy. Jego rodzice ponownie obiecali to spłacić i znowu nic nie zrobili w tej sprawie. Dwa i pół roku temu postanowiliśmy się wyprowadzić z tego mieszkania do innego (kupionego przez mojego partnera na kredyt). Po przeprowadzce oddaliśmy klucze do poprzedniego lokalu jego matce która uparła się że to mieszkanie chce zatrzymać albo samodzielnie zdać do miasta skoro nie chciała z niego korzystać. Jak się później okazało tego nie zrobiła.
W chwili obecnej jesteśmy po sprawie sądowej w której wyrok wydano zaocznie. Nie byłam w ogóle powiadomiona o tym że przeciwko mnie i mojemu chłopakowi toczy się sprawa za użytkowanie lokalu przez ponad trzy lata bez opłacania czynszu - w tym miejscu mieszkałam tylko kilkanaście miesięcy. Druga sprawa w której wydano wyrok toczyła się przeciwko mojemu chłopakowi (za wcześniejszy okres w którym narastał dług) i jego rodzicom. W jego przypadku już wydano wyrok skazujący na zapłatę kilkudziesięciu tysięcy. Jego rodzice którzy mieli klucze do opuszczonego przez nas mieszkania wiedzieli o tej sprawie i wnieśli do sądu odwołanie. My nie wiedzieliśmy o żadnej sprawie więc sąd wydał wyrok.
Teraz próbujemy przywrócić termin odwołania i w sądzie ustalić kto odpowiada za te długi. Oczyścić nas z tego zadłużenia.
I tu pytanie. Jakiego rytuału powinnam użyć w tej sprawie? Aby udało się sprawę przywrócić i udowodnić że nie możemy odpowiadać za dług w okresie kiedy tam wcale nie mieszkaliśmy i który nie my zrobiliśmy.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Karokaro
05-07-2013, 17:45
Forum: Interpretacje numerologiczne
- Odpowiedzi (4)

Witajcie. Czy pomoze ktos ? jak to sie ma ku sobie ? Ja (Karolina ) 12.10.1989 on Przemek 23. 06.1992 Dzieki Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość

  pies

Napisane przez: littledaisy
05-07-2013, 12:16
Forum: Interpretacje snów
- Odpowiedzi (2)

O czym świadczyć może fakt, że często śni się groźny pies, przed którym się ucieka, którego się śniący boi?
Za wszelkie interpretacje z góry dziękuję i pozdrawiam.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Archangel32
03-07-2013, 23:42
Forum: Poezja - wiersze...
- Odpowiedzi (2)

kiedy odejdę ..
pozostanie wspomnienie odarte z kłamstw

kiedy odejdę ...
dzwon zagra ostatni set mych życzeń i marzeń.

kiedy odejdę ..
czyjeś ręce przejmą moje karty

kiedy odejdę ...
nie wrócę nigdy , bo nie chcę.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Archangel32
03-07-2013, 23:40
Forum: Poezja - wiersze...
- Brak odpowiedzi

otulają Cię w mroku nocy skrzydła niewidocznych dłoni kłujące ciało diabelskie dłonie.
zamknięta jak ptak w złotej klatce szarpiąca się wewnętrznie próbujesz wzlecieć ponad ten bezsens który wybrałaś sama !
otulają Cię w mroku jasności poranka skrzydeł Miłości dalekiej od diabelskiej zarozumiałości chamstwa i złości.
zamknięta w wyborach kręślących namiętności umysłu pełnego ciała głodnego.

więzienie tego co wytyczył umysł trzymający w twej ręce klucze by uwolnić serce zaklęte.
zamknięta z zgubionym rozumem bez szans przed szansami stoisz na progu tej szczeliny !
pamiętaj .... Miłość ma czystą być namiastką szczęścia a nie grą czy wyliczanką ..doceń ją i nie baw się nią sięgając gwiazdy skąpanych promieniami kamyków na plaży.

otulają Cię demony które sama zaprosiłaś do życia swego .. winiąc tych co winni być wolni szukając w swym sercu zrozumienia z poddaniem się tej bezsilnej sile twego partnera choroby.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
03-07-2013, 13:28
Forum: Miód...boski nektar...
- Brak odpowiedzi

   
Miód z Mniszka
Trzeba zebrać 500 kwiatków, po powrocie do domu, a najlepiej jeszcze na dworze rozłożyć je na białym papierze żeby wszystkie owady mieszkające w kwiatkach się wyprowadziły  
Potem włożyć kwiaty do garnka, dodać do nich pokrojoną w plasterki wyszorowaną cytrynę.
Zalać 1 litrem wody, zagotować i gotować na małym ogniu 20 minut.
Odstawić na 24 godziny.

W DNIU DRUGIM odcedzić płyn, odcisnąć na gęstym sitku lub przez ścierkę (ja odcisnęłam przez pieluchę tetrową).
Do płynu wsypać 1 kg cukru, wymieszać, zagotować i gotować godzinę albo dwie, mieszając od czasu do czasu (gotowałam 1,5 godziny).
Znów odstawić na 24 godziny

W DNIU TRZECIM zagotować miód raz jeszcze i gotować aż po lekkim ostygnięciu stanie się lekko ciągnący.
Gotowałam bez przykrycia.
Miód był gotowy kiedy łyżka którą go mieszałam zaczęła się przylepiać do talerzyka na który ją odkładałam.
Gorący miód wlać do słoików, dobrze zakręcić i odwrócić do góry dnem.
Zostawić do ostygnięcia.

Pierwszy miód wyszedł pyszny, ale za ciemny, bo za długo go gotowałam.
Za drugim razem wyszedł idealny.
No i muszę potwierdzić jego lecznicze działanie na gardło, bo ból i kaszel przeszły mi po kilku herbatach z mniszkowym miodem  
Wspaniale smakuje nie tylko w herbacie, ale i na chlebie oczywiście.
źródło

Wydrukuj tę wiadomość