Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:214.194
  • Wątków na forum:12.701
  • Użytkownicy:1.941
  • Najnowszy użytkownik:BreannaHou


Napisane przez: MalaMi
13-04-2014, 09:05
Forum: Interpretacje numerologiczne
- Odpowiedzi (11)

Witam Was serdecznie.
Jestem nowa na forum. Wasze forum zaczęłam obserwować już jakiś czas temu jednak dopiero teraz zebrałam się na odwagę aby Was prosić o pomoc. Jestem w związku małżeńskim, mamy dwójkę dzieci. Ciężko mi to mówić ale coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad naszą relacją. Zwłaszcza teraz gdy kogoś poznałam. Nie mogę powiedzieć że jestem nieszczęśliwa z mężem, jest między nami tak nijak, nie kłócimy się ale czuję że to nie to co bym chciała. On po prostu już od bardzo długiego czasu mnie nie zauważa, nie czuję się zupełnie kobietą, dla niego są ważniejsi koledzy, znajomi, niż ja. Wielokrotnie mu o tym mówiłam, początkowo dawałam jakieś znaki ale niestety nie reaguje. Często nie mogę się go doprosić o najprostsze rzeczy. Gdy miesiąc temu zachorowałam, musiałam w nocy sama taksówką jechać na pogotowie bo on zawieźć mnie nie chciał. Jak już wspomniałam, poznałam kogoś, czuję się przy nim po prostu doskonale, on jest taki jak trzeba, nigdy nie spodziewałam się że spotka mnie w życiu jeszcze coś takiego. Potrafi mnie docenić, wie jak o mnie zadbać, poczułam przy nim że jestem pełnowartościową kobietą. Chciałam Was bardzo gorąco prosić o pomoc w interpretacji naszych piramidek, mojej i męża i tego drugiego. Czy można w nich dostrzec coś co jakoś wskazywało by na to że mój związek z mężem chyli się ku upadkowi i że z tamtym będzie mi lepiej? Bardzo będę Was zobowiązana za każdą pomoc. Przepraszam że nie podaję dat urodzenia ale nie chciała bym aby ktoś mógł w jakiś sposób nas zidentyfikować a moi znajomi mogą bywać na takich forach.

PIRAMIDKA MOJA I MĘŻA:

Ja:
4PZ----------------------6/15/33----------------------4PZ
3PZ-----------------2/11/20/29/38/47------------------3PZ
1PZ----------7/16---------------------4/13/31---------2PZ
C--------9------------------7----------------6/24-------C = 4/22/40
1WW------------2-----------------------1 v 3----------2WW
WG--------------------------1--------------------------WG

Cykl formujący do: 07.01.2006
Cykl produktywny: 01.01.2010 - 07.05.2034
Cykl żniwny po: 01.01.2037

Pierwszy punkt zwrotny: 2009 - 2013
Drugi punkt zwrotny: 2018 - 2022
Trzeci punkt zwrotny: 2027 - 2031
Czwarty punkt zwrotny: 2036 - 2040

Lata pustki: 1989-90, 2001-02, 2013-14, 2025-26, 2037-38,
2049-50, 2061-62, 2073-74, 2085-86, 2097-98

Mąż:
4PZ----------------------5/14/32----------------------4PZ
3PZ----------------9/18/27/36/45/54/72----------------3PZ
1PZ---------1/10/28-------------------8/26/44---------2PZ
C--------8-----------------2/20--------------6/24-------C = 7/16/34/52
1WW------------6-----------------------4 v 2----------2WW
WG------------------------2 v 4------------------------WG

Cykl formujący do: 20.12.2005
Cykl produktywny: 01.01.2007 - 01.01.2034
Cykl żniwny po: 20.04.2034

Pierwszy punkt zwrotny: 2006 - 2010
Drugi punkt zwrotny: 2015 - 2019
Trzeci punkt zwrotny: 2024 - 2028
Czwarty punkt zwrotny: 2033 - 2037

Lata pustki: 1989-90, 2001-02, 2013-14, 2025-26, 2037-38,
2049-50, 2061-62, 2073-74, 2085-86, 2097-98

Drogi życia
Pierwsza osoba: 4/22/40
Druga osoba: 7/16/34/52
Suma dróg życia: 2/11/20/29/38/47/56/74/92

Związek karmiczny: TAK

Pierwsza osoba
DZ: 4/22/40
1PZ: 7/16
CP: 7

Druga osoba
DZ: 7/16/34/52
1PZ: 1/10/28
CP: 2/20

PIRAMIDKA MOJA I TEGO DRUGIEGO MĘŻCZYZNY:

Ja:
4PZ----------------------6/15/33----------------------4PZ
3PZ-----------------2/11/20/29/38/47------------------3PZ
1PZ----------7/16---------------------4/13/31---------2PZ
C--------9------------------7----------------6/24-------C = 4/22/40
1WW------------2-----------------------1 v 3----------2WW
WG--------------------------1--------------------------WG

Cykl formujący do: 07.01.2006
Cykl produktywny: 01.01.2010 - 07.05.2034
Cykl żniwny po: 01.01.2037

Pierwszy punkt zwrotny: 2009 - 2013
Drugi punkt zwrotny: 2018 - 2022
Trzeci punkt zwrotny: 2027 - 2031
Czwarty punkt zwrotny: 2036 - 2040

Lata pustki: 1989-90, 2001-02, 2013-14, 2025-26, 2037-38,
2049-50, 2061-62, 2073-74, 2085-86, 2097-98

On:
4PZ----------------------7/16/34----------------------4PZ
3PZ------------------6/15/24/33/42--------------------3PZ
1PZ----------3/12---------------------3/12/30---------2PZ
C--------8------------------4----------------8/26-------C = 2/20/38
1WW------------4-----------------------4 v 0----------2WW
WG------------------------0 v 4------------------------WG

Cykl formujący do: 01.01.2014
Cykl produktywny: 04.12.2016 - 04.04.2045
Cykl żniwny po: 01.01.2050

Pierwszy punkt zwrotny: 2022 - 2024
Drugi punkt zwrotny: 2031 - 2033
Trzeci punkt zwrotny: 2040 - 2042
Czwarty punkt zwrotny: 2049 - 2051

Lata pustki: 2000-01, 2012-13, 2024-25, 2036-37, 2048-49,
2060-61, 2072-73, 2084-85, 2096-97, 2108-09

Drogi życia
Pierwsza osoba: 4/22/40
Druga osoba: 2/20/38
Suma dróg życia: 6/24/42/60/78

Związek karmiczny: TAK

Pierwsza osoba
DZ: 4/22/40
1PZ: 7/16
CP: 7

Druga osoba
DZ: 2/20/38
1PZ: 3/12
CP: 4

Jeszcze Wam powiem że kiedyś na mnóstwo rzeczy nie zawracałam uwagi, teraz po prostu wszystko mnie irytuje, każde zachowanie męża. Codziennie z trudem powstrzymuję się aby się z nim nie pokłócić. Wcześniej jak nabałaganił, nie sprzątnął (bo on tak ma) to nic nie mówiłam tylko brałam i robiłam to sama. Teraz w ogóle coś takiego ze mną się porobiło że o wszystko się wykłócam, wszystko mnie tak dookoła denerwuje, nie macie nawet pojęcia jak bardzo Smutny. Nie wiem co się dzieje. Najchętniej to spędzała bym czas z tym nowym, on jest inny, totalnie inny, jest po prostu taki jak trzeba, znam go na co dzień, znam jego zachowania, wiem o nim praktycznie wszystko. To jest mężczyzna o jakim nawet nie marzyłam w najskrytszych snach. Nie wiem, może za bardzo go sobie wyidealizowałam ale taki właśnie jest. To uczucie które jest między mną a tym drugim nie zrodziło się przez to że on się starał, podrywał mnie albo że ja coś robiłam. Nie, ja w ogóle bardzo długo okłamywałam się że kurcze, jak jak mogę, dziewczyno, ogarnij się, to na pewno Ci się wydaje, masz męża, dzieci, przecież to nie może być prawda. W tym czasie on jak się później okazało miał dokładnie to samo ale nie robił zupełnie nic bo wiedział że mam rodzinę dlatego sam nie zrobił pierwszego kroku. A jak to wyszło że się do siebie zbliżyliśmy? Życie ... nie chcę opisywać całej sytuacji ale po prostu pewne zdarzenie losowe, totalnie losowe, sprawiło że się do siebie zbliżyliśmy i tak od słowa do słowa wszystko wyszło.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Dagmara.S
12-04-2014, 18:13
Forum: Tarot a praca
- Odpowiedzi (11)

pustelnik pokazuje mi brak pracy,bezrobocie,zaciskanie przysłowiowego pasa Myśli

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Ashaka
10-04-2014, 15:37
Forum: Astrologia
- Brak odpowiedzi

Witam serdecznie,
chciałam się podpytać czy ktoś z Was zna jakiś sposób aby sprawdzić jaki był układ planet w dniu naszych narodzin i wie także jak to interpretować?
Kiedyś jak chodziłam na korepetycje z fizyki, mój nauczyciel który także interesował się astronomią posiadał taki program i powiedział mi, że kiedy się urodziłam to jest 31.12.1990 w koniunkcji był Księżyc, Mars i Jowisz, z jego interpretacji pamiętam niestety nie wiele między innymi to, że jestem kobietą z cechami męskimi (ponieważ Mars i Jowisz to "mężczyźni") co jak życie zweryfikowało okazało się w dużej mierze prawdąUśmiech.
Chciałabym odświeżyć ten temat i być może znaleźć nieco więcej informacji ale jak dotąd moje poszukiwania nie są zbyt owocne...
Może ktoś z Was moi drodzy bardziej orientuje się w temacie, za wszelkie uwagi będe bardzo wdzięczna Buziak !

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Dzina
08-04-2014, 17:37
Forum: Magia i rytuały
- Odpowiedzi (8)

Tak wierzę w klątwy i moc ich cofania....Jeżeli chodzi o czarcie żebro to prawda ,wielokrotnie mnie w nim kompano jak byłam mała.I otóż to weszłam na ten kącik ,bo mam prblem ze sobą,ze swoim życiem.
Jako dziecko chorowałam ,bardzo dużo osób o mnie mówilo,byłam ciągle obgadana.Wiele osób mnie skrzywdziło słowem ,marzenia legały w gruzach- nie pamiętam ani jesdnej sytuacji,gdy czegoś pragnełmi i udało mi się to zrealizować jakiś plan ,zawsze przesuwało się w czasie zawsze było pod górkę...z miłośćią tak samo -nie spojrzał na mnie ani jeden mężczyzna ,którego darzyłam sympatią - ani jeden.....tylko jeden związek ,ten w którym tkwię nieszczęśliwa - mam 28 lat, z każdej pracy mnie zwolniono....po prostu mam wrażenie,że ludzie mnie nie lubią choć nie jestem dla nich żadną konkurencję....jako nastolatka mówiłam- ja z moim szczęściem wyląduję w starej i śmierdzącej kamienicy i wylądowałam- i co przypadek ???? za dużo przypadków za dużo wszystkiego na nie o co chodzi ??? pomóżcie jeszcze jedno jako młoda dziewczyna ciągle szczekały na mnie psy to było bardzo dziwne ,że wszystkie psy mnie obszczekiwały ....

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Ashaka
08-04-2014, 14:09
Forum: Sny
- Odpowiedzi (10)

Witam Oczko!
Chciałam poruszyć w tym wątku kilka nurtujących mnie tematów..
Mianowicie chciałam się Was spytać czy macie i jeśli tak to jakie są Wasze doświadczenia z tak zwanym świadomym snem. Jest sporo artykułów na ten temat, między innymi jak się wprowadzić w stan świadomego snu i jak go prowadzić. Ja akurat należe do tych szczęśliwych według mnie osób, które pamiętają większość swoich snów a i świadome sny mi się przytrafiają ale moge je kontrolować w ograniczony sposób. Za każdym jednak praktycznie razem kiedy śnie zdaje sobie sprawe, że "jestem we śnie" i to też daje jakąś możliwość kontroli a na pewno innego postrzegania snu. Zauważyłam też, że lepiej pamiętam sny jeśli mam więcej czasu rano, moge je sobie przeanalizować zanim sie do końca wybudzę (co sądzicie o tym, że podobno jak spojrzymy od razu po przebudzeniu w okno/szybę to zapomnimy swoje sny Oczko?). Jakie są Wasze doświadczenia? Może macie jakieś własne niezawodne sposoby na kontrolowanie snu?

Inną rzeczą, która mnie zainteresowała to post jednej forumowiczki, która prosiła o wróżbę. Próbowałam się do niego dokopać ponownie ale niestety nie udało mi sie go ponownie odszukać Smutny. Mianowicie pomimo wróżby wciąż miała jakiś dylemat i napisała coś w stylu "dziękuje za interpretacje, przed snem spytam podświadomości może coś podpowie"... No i tu pojawiło się moje zainteresowanie 'zapytać podświadomość'? Czytałam też kiedyś artykuł o podświadomości, że niejako można ją kształtować albo próbować odczytać ale nie wiele z niego pamiętam a bardzo mnie to zaintrygowało. I tutaj też moje pytanie, prośba o naprostowanie tematu "podświadomość co, gdzie, kiedy i z czym to się je" Uśmiech. Może sama autorka postu tu zawita Uśmiech.

I na koniec zapytanie o interpretacje, jednak nie mam na myśli konkretnego snu ale ogólnie kontekst. Bardzo często śnią mi sie zabójstwa ludzi i chyba jeszcze częściej, że to ja kogoś morduję. Jestem wielką fanką fantastyki więc na początku tłumaczyłam sobie, że to moja głowa przesycona książkami, filmami i grami tak odreagowuje i pewnie po części było to prawdą ale sny pojawiają także kiedy aktualnie np nie czytam żadnej fantastycznej książki. Scenerie oczywiście są przeróżne, a to kogoś ścigam albo ktoś ściga mnie i kiedy tylko mam możliwość zabijam go bo mam w głowie przekonanie, że tak będzie najbezpieczniej (gdybym kogoś ogłuszyła mógłby sie ocknąć, związała mógłby się uwolnić itd). Kiedyś śniło mi się, że zabiłam swoją siostre (jestem jedynaczką) bo była blondynką a ja rzekomo takich nie lubie i stroiła sobie żarty. Dodam także, że ktoś mógłby powiedzieć, że w takim razie często mam koszmary ale w tym sęk, że to nie są dla mnie absolutnie koszmary, czasami sen był wręcz fajny. Przykładów mogłabym napisać na kilka stron... Co o tym sądzicie? Szukałam znaczeń po sennikach ale nie potrafie tego wszystkiego jakoś razem poskładać.. może ktoś by mi pomógł? A może to nic nie znaczy?

Prosze i zapraszam do dyskusji Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
07-04-2014, 14:27
Forum: Runy Ogólnie
- Odpowiedzi (2)

Porady dla wróżbitów
Pisałem niedawno o tym, jakich zasad należy przestrzegać, kiedy się wróży samemu sobie
(za pomocą kart czy patyków do I-Cingu).
W tym felietonie chciałbym odpowiedzieć na pytanie, jakie zasady "bezpieczeństwa i higieny pracy"
należy stosować, kiedy się wróży drugiej osobie.
Nie wiem jednak, czy mi się to uda.
To trudna sprawa!
Wolałbym raczej postawić pytania.

Pytanie 1: Czy za wróżbę (astrologiczną, tarotową lub inną) trzeba brać pieniądze?
Spotkałem się z różnymi postawami.
Jedni twierdzą, że "wróżony" koniecznie musi wróżącemu zapłacić, bo wtedy zamyka się cykl energii;
wróżbita daje swoją energię klientowi, więc musi dostać w zamian jej ekwiwalent.
W przeciwnym razie (jest taka opinia) ów wydatek energii odbije się na nim w postaci, na przykład,
choroby lub innej przypadłości.
Ale zdarzają się też idealiści, którzy uważają, że dar przewidywania przyszłości dostali za darmo (od Boga, od natury, karmy czy skądinąd), więc i za darmo muszą się nim dzielić.
Sam uważam, że jest to kwestia tego, jak się wróżbita umówi sam ze sobą.
Najważniejsze, żeby ani nie miał poczucia, że na tym interesie traci (w energetycznym sensie),
ani że nadmiernie zyskuje (wyzyskując jakoś klienta).
To poczucie równowagi jest najważniejsze i jeśli, aby je zapewnić, trzeba byłoby brać pieniądze od klientów, należy to robić.

Pytanie 2: Czy pomagać klientom także niewróżebnie?
Ten problem wiąże się z innym, podobnym:
czy w ogóle wróżbita powinien przejmować się losem i problemami swojego klienta?
Czy powinien brać sobie jego sprawy do serca?
Ja odruchowo przyjąłem zasadę, aby się nie przejmować, a zatem nie udzielam klientom rad wykraczających poza astrologię.
Nie miałem nigdy ambicji, aby być dla klienta także lekarzem, prawnikiem, psychoterapeutą czy przewodnikiem duchowym,
i nie kryłem, że się na tych sprawach nie znam.
Starałem się pokazać: w obrębie takich a takich spraw pani/pan się obraca, w taką a taką stronę los panią/pana ciągnie - a wybór życiowej drogi to już twoja, drogi kliencie, sprawa.
Wiem jednak, że wśród wróżbitów są i tacy, którzy chętnie poprowadzą klienta przez życie.
Zapewne można postępować i tak, i tak, ale jest dla mnie oczywiste, że: astrologowi (lub tarociście) nie wolno narzucać klientowi swojego światopoglądu.
Nie wolno mu narzucać swojej wiary, zasad moralnych, poglądów politycznych.
Astrolog musi być w kontakcie z klientem pod tym względem zupełnie "bezbarwny".
Nie powinien używać słów "bóg", "karma" czy "przeszłe wcielenia".
(Chyba że postanowi, że ma być inaczej, ale ja tego nie pochwalam.)

Pytanie 3: W jakim wieku należałoby zaczynać astrologiczną, tarotową lub I-Cingową praktykę?
Znaczenia symboli planetarnych, kart i heksagramów, można się nauczyć w szkole średniej.
Rysować horoskopy (zwłaszcza w komputerze) i rozkładać karty może nawet dziecko - tylko co z tego?
Nawet jeśli ktoś ma wybitny talent wróżbiarski, on nie wystarczy; konieczne jest duże doświadczenie życiowe.
Właściwie należałoby z wróżbiarską praktyką poczekać przynajmniej do trzydziestki.

Pytanie 4: Czy, aby wróżyć, trzeba koniecznie skończyć odpowiednią szkołę, czy też wystarczy być samoukiem?
Jeszcze kilkanaście lat temu tego pytania nikt by w Polsce nie postawił, bo wszyscy wróżbici u nas byli samoukami.
Szkół wówczas nie było.
Teraz są, ale przez to doszedł kolejny problem: która jest dobra?
Mnie się wydaje, że jest coś, co jest ponad wyborem między szkołą a samouczeniem - jest to pasja, zaangażowanie.
Jeśli ktoś jest miłośnikiem astrologii (tarota, I-Cingu), to równie dużo nauczy się w szkole,    jak i podczas samodzielnych studiów.
A najlepiej by było zaliczyć i jedno, i drugie.
Uważam też, że wróżbita, jak każdy dobry fachowiec, musi uczyć się przez całe życie.
A co do szkół, to dodam, że od lat marzy mi się astrologiczna szkoła, ale nie mam tu na myśli instytucji edukacyjnej (bo takie przecież są), tylko szkołę w takim sensie, w jakim mówi się o szkołach Freuda lub Junga w psychoanalizie lub o szkole Mindella w psychoterapii.
Chodzi o pewien ruch, nurt, w ramach którego odbywałyby się nie tylko zwykłe szkolenia, ale gdzie adepci w sztuce mogliby także przejąć styl, tajemnice kuchni i zasady pracy z klientem od starych wyjadaczy.
Wojciech Jóźwiak
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Krystyna
07-04-2014, 14:26
Forum: Runy Ogólnie
- Brak odpowiedzi

Jak wróżąc sobie samemu, nie obrazić wyroczni i zrozumieć jej słowa

BHP wróżki
Sposób wróżenia może być dowolny - zadajesz pytanie Księdze Przemian i rzucasz monety, wyciągasz runy z woreczka, zadajesz pytanie kartom tarota i rozkładasz talię, czy wreszcie - jest i taka technika - zadajesz pytanie czasowi, po czym sprawdzasz godzinę na zegarku i rysujesz kosmogram na ten moment, a odpowiedź będzie zawarta w owym kosmogramie.

Niezależnie od tego, jak się sobie wróży, zawsze trzeba przestrzegać kilku zasad.
Zasada pierwsza:
Do wróżenia musisz podchodzić poważnie.
Nie można wróżyć z chęci zabawy ani dla zabicia czasu.
Nie ma także najmniejszego sensu sprawdzanie, czy wróżba "mówi prawdę".
Zadawanie pytania wyroczni to sytuacja, którą można by przyrównać do stania przed lustrem weneckim - takim, że Ty nie widzisz, kto jest po drugiej stronie, ale Ciebie widać znakomicie!
Po tamtej stronie stoi Ktoś bardzo mądry i ważny, kto wie o Tobie wszystko i z kim warto żyć w przyjaźni.
Wróżenie to kontaktowanie się z ukrytymi siłami Twojego umysłu, a z nimi lepiej nie toczyć wojen.

Zasada druga
Miej pewność, że wróżenie jest dla Ciebie w danym momencie sprawą najważniejszą; że poświęcisz wyroczni następne pół godziny czy godzinę i nikt w tym czasie nie będzie Ci przeszkadzał ani też Ty nie rzucisz tej czynności w połowie, aby zadzwonić do kogoś czy wyprowadzić psa na spacer.
Jeśli nie możesz sobie zapewnić takiego komfortu, lepiej odłóż wróżenie na później.

Zasada trzecia:
Miej pewność, o jakim pytaniu myślisz podczas wróżenia.
Dzięki temu później nie będziesz mieć wątpliwości, na jakie pytanie otrzymałeś odpowiedź!

Zasada czwarta:
Uruchamiając wyrocznię, załóż od razu, że zaakceptujesz każdą odpowiedź, nawet gdyby była dziwaczna lub wyraźnie dla Ciebie niepomyślna.
(A więc jeśli w tarocie wypadnie Wieża albo Diabeł, nie uznawaj, że trzeba jeszcze raz rozłożyć karty!)

Zasada piąta:
Zakładaj, że potrafisz prawidłowo zinterpretować każdą odpowiedź, jaką dostaniesz od wyroczni.
Nie może być tak, że jakiś wynik (rozkład kart, zestaw wylosowanych run, narysowany heksagram) uznasz za zbyt trudny do zinterpretowania i zrezygnujesz z jego zrozumienia.
Skoro używasz wyroczni, to tym samym ją znasz! (a jeśli jej nie znasz, ucz się jej dotąd, aż będziesz pewna/y swoich umiejętności).
Oznacza to jednocześnie, że każdy wróżbita jest w swoich osądach doskonały!
Wróżby nie można poprawić - wróżbita jest jak saper, który nie może rozbroić bomby tylko troszeczkę, tylko na próbę.

Zasada piąta (jeszcze raz):
Pomyśl, że wyrocznia współpracuje z Tobą i w momencie, kiedy wysyła Ci sygnał w postaci konkretnego rozkładu kart, monet itd., już wie, jak Ty to zinterpretujesz, a nawet dostosowuje ten sygnał do Twoich umiejętności.
Nie ma w tym nic dziwnego, przecież wyrocznia zna przyszłość!

Zasada szósta:
Nie chwal się, nie oświadczaj komuś, że oto idziesz zapytać o coś karty, runy czy Księgę Przemian.
Nie czyń ze swojej wróżby sprawy, która dzieje się pomiędzy Tobą a kimś jeszcze.
Nie wymądrzaj się, mówiąc: "karty tak chcą".
Najlepiej w ogóle nikomu nie mów, że zadajesz pytanie wyroczni.

Zasada siódma:
Wiedz, że odpowiedź wyroczni przychodzi tak naprawdę od Ciebie samej/samego, z głębokich obszarów Twojego umysłu, więc nie traktuj wyroczni jako czegoś, co jest poza Tobą.
Nie kłóć się z nią, nie targuj, nie obrażaj się na nią, nie próbuj przekręcać tego, co powiedziała.

Zasada ósma:
Odpowiedzi wyroczni traktuj jako swoją własną wiedzę, a jej sugestie jako swoje własne decyzje.
Nie mów nikomu: "karty tak mi powiedziały", lecz: "tak mi mówi moja intuicja" albo: "taka jest moja decyzja".

Zasada dziewiąta:
Skoro odpowiedź wyroczni jest Twoją własną decyzją, to rób to, co według niej masz zrobić.
Jeśli od początku masz podejrzenia, że za wyrocznią nie pójdziesz, to w ogóle o nic jej nie pytaj.

A co się stanie, jeśli podczas wróżenia nie będziesz stosować się do powyższych zasad?
Będzie jak w przysłowiu "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".
"Bóg" w tym przypadku to wyrocznia, a "Kuba" to Ty.
Zlekceważysz wyrocznię - wyrocznia zlekceważy Ciebie.
Stracisz moc wróżenia, tę którą masz... choć może nawet o niej nie wiesz.
Wojciech Jóźwiak
źródło

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Dobroczynna
05-04-2014, 15:04
Forum: Karty w praktyce-osobno i w połączeniach
- Odpowiedzi (7)

Co sądzicie o tej Pani jako o możliwościach, które przed nami los stawia? Kwiatek

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: New_vision
05-04-2014, 14:35
Forum: Inne działy ezoteryki
- Odpowiedzi (2)

Czy znacie jakies sesnsowne ksiazki/strony o duszach, energiach, podczepieniach energetycznych? Chcialabym sie czego o tym dowiedziec, ale nie znam zadnego rzetelnego źródla (o ile takowe istenieje), dlatego prosze Was o jakies podpowiedzi.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Katarzynka26
03-04-2014, 19:54
Forum: Reiki
- Odpowiedzi (11)

Witam serdecznie
Chcialabym zrobic Kurs Reiki I Stopnia, posuzkuje nauczyciela. Czy ktos moglby mi kogos polecic, doradzic i pomoc?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Estera86
03-04-2014, 00:05
Forum: Interpretacje numerologiczne
- Odpowiedzi (18)

Witajcie. Mam pytanie do osob znajacych sie na numerologii. Urodzilam sie 27.11.1986 roku i mam kolezanke ktora urodzila sie w tym samym dniu, miesiacu i roku co ja, roznica jest tylko taka, ze ja mam na imie Natalia a ona Justyna. Czy to oznacza, ze nasza numerologia jest taka sama i powinnysmy miec takie samo zycie. Patrzac z biegiem lat to jestesmy zupelnie inne,ja jak ogien,ona jak woda, ja nie mam meza ani dziecka a ona ma...Nie potrafie tego zrozumiec, niby ludzie tacy sami patrzac na numeroligie a jednak odmienni. Prosze Was o pomoc w odpowiedzi na moje pytanie i jesli jest taka mozliwosc to o portret mojej osoby, badz tez mojego zycia. Pozdrawiam

Wydrukuj tę wiadomość