Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:214.194
  • Wątków na forum:12.701
  • Użytkownicy:1.941
  • Najnowszy użytkownik:BreannaHou


Napisane przez: Sophia
16-02-2014, 20:01
Forum: Osho Zen Tarot
- Brak odpowiedzi

[Obrazek: LYXc0Wz5PeuvIHq_4PnEXtFlx0g10v0S4S8ZenQY...-h228-p-no]

Prawdziwe życie człowieka objawia się w odrzuceniu kłamstw narzuconych mu przez innych. Rozebrany, nagi, naturalny - jest tym, czym jest. Chodzi o istnienie, a nie stawanie się. Kłamstwo nie może stać się prawdą, osobowość nie może stać się twą duszą. Nie da się uczynić ze spraw nieistotnych czegoś istotnego. Zawsze będzie to nieistotne, tak jak to, co istotne, zawsze takim jest; nie zmienisz tego. Dążenie do prawdy wprowadza jeszcze większe zamieszanie. Prawdy się nie osiąga. Nie da się jej osiągnąć, ona po prostu jest. Wystarczy odrzucić kłamstwo. Wszelkie cele, ideały i ideologie, religie i systemy doskonalenia i ulepszania to kłamstwa. Strzeż się ich. Zrozum, że w twoim obecnym stanie ty jesteś kłamstwem - manipulowany, urabiany przez innych. Dążenie do prawdy to odwracanie uwagi, gra na zwłokę, kłamanie, by się ukryć. Zobacz to kłamstwo, przyjrzyj się kłamstwu swej osobowości. Ujrzenie kłamstwa to koniec kłamania. Kiedy przestaniesz kłamać, przestaniesz szukać prawdy – nie będzie takiej potrzeby. Gdy znika kłamstwo, w całej krasie i blasku pojawia się prawda. Kłamstwo zauważone zanika, pozostaje prawda.

Komentarz do karty: Gdy niesiemy Ciężar nakazów i zakazów nałożony nam przez innych ludzi, przypominamy tę postać odzianą w łachmany, próbującą piąć się w górę. "Idź szybciej, staraj się bardziej, wejdź na szczyt!" Krzyczy tak głupkowaty tyran niesiony przez tego człowieka, sam obciążony władczo wyglądającym kogutem. Jeśli ten czas zdaje ci się być nieustannym zmaganiem, od kołyski po grób, wstrząśnij ramionami i zobacz, jak by to było bez tego Ciężaru na plecach. Masz swe własne góry do zdobycia, własne marzenia do spełnienia, ale nigdy nie będziesz mieć dość energii, by tego dokonać jeżeli nie uwolnisz się od oczekiwań innych ludzi, które teraz zdają ci się być twoimi własnymi pomysłami. Możliwe, że istnieją one tylko w twojej głowie, ale nie znaczy to, że nie mogą cię przytłoczyć. Czas przejrzeć na oczy i odesłać te oczekiwania na ich miejsce.


Osho

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
16-02-2014, 20:00
Forum: Osho Zen Tarot
- Brak odpowiedzi

[Obrazek: 0AT3UkkKdqd_orRXy1p6bR8P2-AVt7ionqQD8WA6...-h228-p-no]
Porównywanie wprowadza podział na lepsze i gorsze. Gdy nie porównujesz, to dzielenie na lepsze i gorsze zanika. Wtedy jesteś, po prostu jesteś. Mały krzew czy wielkie, wysokie drzewo - nie ma to znaczenia, jesteś sobą. Jesteś potrzebny. Źdźbło trawy jest tak samo potrzebne jak największa gwiazda. Bez niego Bóg nie byłby tym, czym jest. Dźwięk wydawany przez kukułkę jest tak samo potrzebny jak istnienie Buddy; jeśli ta kukułka zniknie, świat będzie mniej bogaty, umniejszony. Rozejrzyj się. Wszystko jest potrzebne, łączy się w całość, pasuje do siebie. To organiczna jedność: nikt nie stoi wyżej, nikt nie stoi niżej, nikt nie jest lepszy, nikt nie jest gorszy. Każdy jest jedyny w swoim rodzaju.

Komentarz do karty: Kto twierdzi, że bambus jest piękniejszy niż dąb, albo że dąb jest cenniejszy niż bambus? Sądzisz, że dąb chciałby mieć taki pusty pień jak bambus? Czy bambus zazdrości dębowi jego wielkości albo tego, że jego liście na jesień zmieniają kolor? Śmieszna jest już sama myśl, by dwa drzewa porównywały się ze sobą, ale nam - ludziom - bardzo trudno jest zerwać z tym nawykiem. Spójrzmy prawdzie w oczy, zawsze znajdzie się ktoś piękniejszy, bardziej utalentowany, silniejszy czy szczęśliwszy od nas. I na odwrót, zawsze znajdą się ludzie, którzy są mniej rozwinięci od nas w różnych aspektach życia. Aby dowiedzieć się, kim jesteś, nie trzeba porównywać się z innymi, lecz sprawdzić, czy wykorzystujesz swój potencjał najlepiej, jak to potrafisz.
Osho

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
16-02-2014, 19:59
Forum: Osho Zen Tarot
- Brak odpowiedzi

[Obrazek: 9QKkQZan7XwqlaKnGADQ-91YbHjLTx58igy3HpMk...-h228-p-no]

Odkładanie na później jest po prostu głupie. Jutro też będziesz musiał podjąć decyzję, czemu nie dziś? Myślisz, że jutro będziesz mądrzejszy niż dziś, pełniejszy życia? Może jutro będziesz młodszy niż dziś, bardziej świeży? Jutro będziesz starszy, mniej odważny; będziesz bardziej doświadczony, przebiegły; jutro śmierć podejdzie do ciebie bliżej, zaczniesz się wahać, będziesz miał więcej lęku. Nigdy niczego nie odkładaj do jutra. Kto wie? Jutro może nadejść, ale może i nie nadejść. Jeśli musisz podjąć decyzję, musisz zrobić to teraz. Doktor Ptaszyna, dentysta, skończył badanie bardzo młodej pacjentki.
- Panno Podstawna - powiada. - Chyba jednak muszę wyrwać pani zęby mądrości.
- Och, nie! - krzyknęła dziewczyna. - Już wolałabym urodzić dziecko!
- No cóż, proszę się zdecydować, bo nie wiem, jak ustawić fotel - odparł doktor Ptaszyna.
Zdecyduj się. Nie odkładaj rzeczy na później nieskończenie długo.

Komentarz do karty: Kobieta z tej sceny żyje w szarym krajobrazie pełnym nierzeczywistych, powycinanych chmur. Przez okno widzi barwy, światło i życie, i chociaż chciałaby się tam przenieść - co widać po barwach tęczy na jej odzieniu - nie jest w stanie tego zrobić. Jej umysł nadał zadaje zbyt dużo pytań zaczynających się od: co by było, gdyby... Mówi się, że dzień jutrzejszy nie istnieje, jednak większość z nas zapomina o tym, niezależnie od tego, jak często jest to powtarzane. Jedynym efektem odkładania spraw na później jest tępe i przygnębiające uczucie niedokończenia i ugrzęźnięcia w dniu dzisiejszym. Gdy odłożysz na bok wszelkie myśli powstrzymujące cię przed podjęciem działania i powodujące, że się wahasz, poczujesz ulgę i wypełni cię uczucie przestrzeni. Zastanowi cię, dlaczego czekałeś z tym aż tak długo.
Osho

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
16-02-2014, 19:58
Forum: Osho Zen Tarot
- Brak odpowiedzi

[Obrazek: 4l8-68ME9STZ8guAUm3eYAcUV7rJ0az44mJup_7F...-h228-p-no]

Jesteśmy nieszczęśliwi, gdyż za bardzo jesteśmy w ja. Co znaczy, że za bardzo jesteśmy w ja? Co dokładnie dzieje się, gdy za bardzo jesteśmy w ja? Można być w egzystencji albo w ja - jedno i drugie równocześnie nie jest możliwe. Bycie w ja oznacza bycie osobno, w oddzieleniu, oznacza bycie wyspą, zakreślenie wokół siebie granicy. Bycie w ja oznacza rozróżnianie pomiędzy tym jestem a tym nie jestem. Ten podział, granica między ja i nie ja, jest naszą jaźnią, która rozdziela. Sprawia, że zamarzasz, przestajesz unosić się z prądem. Gdy płyniesz z prądem, jaźń nie może istnieć. Dlatego ludzie stali się podobni do kostek lodu. Nie mają w sobie ciepła, nie mają miłości. Miłość jest ciepłem, boją się więc miłości. Gdy ciepło do nich dotrze, zaczną topnieć i granice znikną. W miłości granice znikają, znikają też w radości, gdyż radość nie jest zimna.

Komentarz do karty: W naszym społeczeństwie przyjęło się, że zwłaszcza mężczyzna nie płacze; zraniony powinien z kamienną twarzą nie okazywać bólu. Kobiety też mogą wpaść w tę pułapkę. Każdy może czasem czuć, że jedyny sposób przetrwania to odcięcie się od uczuć i emocji, by ponownie nie zostać zranionym. Jeśli nasz ból jest szczególnie głęboki, możemy nawet próbować ukryć go przed samymi sobą. Może to sprawić, że staniemy się lodowato zimni, skostniali, gdyż w głębi siebie wiemy, że maleńka szczelina w otaczającym nas lodzie wystarczy, by ból znów zaczął w nas krążyć. Łzy w barwach tęczy na twarzy tej osoby są kluczem do przełamania tej Izolacji. Łzy - i tylko łzy - mają moc topienia lodu. Płacz nie jest niczym złym, nie ma powodu, by wstydzić się łez. Płacz pozwala pozbyć się bólu, pozwala też na delikatność wobec samego siebie, pomaga w uzdrowieniu.


Osho

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
16-02-2014, 19:56
Forum: Osho Zen Tarot
- Brak odpowiedzi

[Obrazek: q3u0I72b-KxYffTVvo2VZM051tdEegSPOPHEhQBy...-h228-p-no]

Człowiek jest rozdwojony. Schizofrenia to normalny stan człowieka, przynajmniej obecnie. W świecie pierwotnym mogło być inaczej, lecz wieki uwarunkowań, cywilizacji, kultury i religii uczyniły z człowieka tłum: podzielony, rozdwojony, pełen sprzeczności... Jest to przeciwne naszej naturze, w głębi nas przetrwała więc ukryta jedność. Człowiek ma jedną duszę, uwarunkowania mogą najwyżej zniszczyć jego peryferie. Centrum pozostanie nietknięte; dzięki temu człowiek nadal żyje, choć to życie stało się piekłem. Cały wysiłek Zen skierowany jest na pozbycie się Schizofrenii, tej rozdwojonej osobowości, porzucenie swego podzielonego umysłu, stanie się niepodzielonym, zintegrowanym, scentrowanym i wykrystalizowanym. W obecnym stanie nie możesz powiedzieć, że jesteś. Nie masz istnienia. Jesteś targowiskiem, wieloma głosami. Gdy chcesz powiedzieć tak, natychmiast pojawia się nie. Nie potrafisz wypowiedzieć z totalnością nawet prostego słowa tak... W takim stanie szczęście nie jest możliwe; wewnętrzny ból jest naturalną konsekwencją rozdwojonej osobowości.

Komentarz do karty: Postać z tej karty nadaje nowe znaczenie powiedzeniu być między młotem i kowadłem. Jesteśmy dokładnie w takiej sytuacji: utknęliśmy w niezdecydowaniu i dualizmach umysłu. Mam puścić ręce i spaść na głowę czy oderwać nogi i spaść nogami w dół? Co wybrać? Zgodzić się czy nie? Niezależnie od decyzji zawsze będziemy się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby zrobić coś innego. Jedynym wyjściem z tego dylematu jest, niestety, zrobienie jednocześnie jednego i drugiego. Nie można znaleźć rozwiązania takiej sytuacji, porównując argumenty za i przeciw czy prowadząc umysłowe rozważania. Lepiej podążać za głosem serca, o ile uda się go znaleźć. Jeśli nie potrafisz go odnaleźć, po prostu skocz - serce zacznie ci bić tak szybko, że bezbłędnie je odnajdziesz!
Osho

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Fireffox_27
16-02-2014, 16:58
Forum: Interpretacje snów
- Odpowiedzi (1)

Witam serdecznie!
Sprawdziłam sennik i inne tematy, ale niestety nie umiałam połączyć elementów z sennika z moim snem tak, żeby składały się w logiczną całość. Dlatego postanowiłam napisać nowy temat i proszę o pomoc. Sen był potwornie realistyczny.

Śniło mi się, że dostałam małego szczeniaczka. Miał puszyste, jasnobrązowe futerko. Byłam zachwycona, ponieważ był radosny, cały czas machał ogonkiem i miał mnóstwo energii. Miałam go ledwie dwa dni, a już go pokochałam. Szczeniaczek miał tą cechę, że gdy spadało na ziemię coś lekkiego, jak poduszka albo ubranie, to uwielbiał pod to wskakiwać i biegać w kółko.
No i pewnego wczesnego ranka ścieliłam łóżko. Zrzucałam poduszeczki, prześcieradła i kołdry na ziemię - oczywiście delikatnie, żeby piesek miał zabawę i nic mu się nie stało. Ale miałam też poduszkę, cięższą niż inne - taką starą i puchatą. Zamyślona, rzuciłam też tą poduszkę na ziemię, pewna, ze szczeniaczkowi nic się nie stanie (bo to przecież puchata poduszka), a w razie czego zwyczajnie nie wskoczy pod nią, jeśli wyczuje niebezpieczeństwo. Ale wskoczył. I przestał się ruszać. A ja przestałam się śmiać z jego zabawy.
Niepewnie podniosłam poduszkę, ale okazało się najgorsze - szczeniaczek się nie ruszał. Dosłownie malał z chwili na chwilę. A przecież już był taki tyci! Ze łzami w oczach sięgnęłam do... laptopa (który był w łazience - musiałam wybiec do łazienki w remoncie i wrócić do pokoju - w rzeczywistości moja łazienka wcale nie jest w remoncie), żeby sprawdzić najbliższego weterynarza dostępnego przez 24h (bo było zbyt wcześnie, żeby cokolwiek było otwarte), ale jak na złość nic nie mogłam znaleźć. Więc szybko zadzwoniłam do któregokolwiek w okolicy, z nadzieją, że przynajmniej powie mi jak udzielić pierwszej pomocy. Może nie jest zbyt późno.
Lecz kiedy opowiedziałam swoją historię lekarz weterynarz wybuchł dzikim śmiechem i dało się słyszeć za nim inne osoby. Szyderczo mnie prześmiewali, kiedy ja ze łzami na policzkach przyklękałam przy szczeniaku, który tymczasem zdążył zmniejszyć się do wielkości nakrętki od słoika. Wtedy komórka wyświetliła mi informację, że nie wyczuwa u niego funkcji życiowych (najwidoczniej miałam na komórce program, który umie tak zrobić). Wtedy wyłączyłam telefon i śmiejących się ze mnie weterynarzy. Zaczęłam ryczeć jak opętana, przepraszać pieska i tulić, bo to był mój pierwszy pies, pierwsze zwierzątko, którym się opiekowałam. Do tej pory sądziłam że nie mogę pokochać zwierzaka, to po prostu nie dla mnie. A ryczałam straszliwie. A najgorsza była świadomość, że to moja głupota, ja sama spowodowałam jego śmierć. A on był taki ufny wobec mnie...

Obudziłam się rycząc wniebogłosy i nie mogłam przestać płakać jeszcze przez dobre pół godziny po obudzeniu, aż mój narzeczony się przestraszył. Od tamtej pory czuję się zmęczona, senna, ociężała i zupełnie jakby ta tragedia wydarzyła się naprawdę. Chociaż mam świadomość, że to tylko sen, nie mogę przestać się czuć parszywie. Co ten sen mógł oznaczać? Dlaczego mi się przyśnił?

Bardzo proszę o pomoc, bo jestem w straszliwej rozsypce.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
15-02-2014, 21:39
Forum: Osho Zen Tarot
- Odpowiedzi (1)

[Obrazek: Xguj4P36OMX1DJQohkSUC6pXo1zPfPRYwjJWKGf_...-h229-p-no]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
15-02-2014, 21:23
Forum: Osho Zen Tarot
- Odpowiedzi (1)

[Obrazek: 08.JPG]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
15-02-2014, 21:23
Forum: Osho Zen Tarot
- Odpowiedzi (1)

[Obrazek: ERgsKdaq0n2ZfhDgh21gVFfqmoXlU-j0gN0FMDNv...-h229-p-no]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
15-02-2014, 21:22
Forum: Osho Zen Tarot
- Odpowiedzi (1)

[Obrazek: RxwPR-bO1mB65_nt0pKN59TyqOxlV6-To_vE3MgV...-h229-p-no]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Sophia
15-02-2014, 21:21
Forum: Osho Zen Tarot
- Odpowiedzi (1)

[Obrazek: jHfvcKi90yrFWohO5DPt-7_46HQF8a34XvJg-z2v...-h229-p-no]

Wydrukuj tę wiadomość